sobota, 21 czerwca 2008

Cannes 10

Trzecia piętnaście nad ranem. Nie pytajcie, skąd mam jeszcze energię, by skrobnąć parę słów, a może nawet - zobaczymy... - parę zdań. Impreza na Le Palm Beach. Niestety, monotonny house raczej usypia, niż energetyzuje. Co implikuje odwrotnym od zamierzonego działaniem drinków. Co pcha w fantazję, by w miarę możliwości dać nogę gdzieś w rejony bardziej konwersacyjne. I milsze. Więc część grupy wyszła. I doszła. Tam, gdzie pizza za piętnaście euro sztuka, lecz o drugiej nad ranem to była naprawdę pełnia szczęścia.

2 komentarze:

Lu pisze...

Skąd masz jeszcze energię o tej porze? ;-)

Kornaga pisze...

A o tej (godz. 3.58...)?!:)