sobota, 1 grudnia 2007

TVN 24

Sobotni poranek. Na Kabatach (w tym przypadku okolice Wąwozowej i Ekologicznej, gdzie mieszkamy), spokojnych jak letnią porą fale Morza Czerwonego, pojawia się samochód transmisyjny TVN 24. Odruchowo biegnę do drugich okien, by zauważyć to coś. Coś, bo coś widocznie musi się dziać, skoro przybyli reporterzy. I to w jakże lansersko-kosmicznym pojeździe!

Przechodzący ludzie to samo:

- O rany, zaraz coś się wydarzy. Na pewno, skoro telewizja przyjechała.

My, ludzie epoki McLuhana wiemy, że telewizja często uprzedza fakty. Pogodzeni z tą prawdą możemy być jedynie biernymi obserwatorami.

Niektórzy przechodnie zatrzymują się odruchowo i czekają na zdarzenie. Wyprowadzane psy, przeważnie yorki i labradory, kręcą się niespokojnie. Nic z tego, nie będzie darmowego programu live. Jeśli macie kanał w swojej kablówce, za którą płacicie, to sobie to coś potem zobaczycie.

Po jakimś czasie wyszedłem na pobliski bazarek, zniecierpliwiony, że nadal nic się nie wydarzyło. Wróciłem po kilkunastu minutach. I nadal nic. Samochód w tym samym miejscu, reporterka gaworząca z operatorem kamery.

- Za co im płacą?! Nie potrafią nawet wywołać żadnego dramatu.


Prawdopodobnie zwyciężyła proza życia. Kilkanaście metrów dalej znajduje się oddział banku BPH, który częściowo został wchłonięty przez Pekao SA. Wczoraj, po 18., został podłączony do sieci swojego adaptatora. Dziennikarze kluczyli wokół banku, w nadziei na przepytanie paru potencjalnych klientów, jak się czują dzień po fuzji banków. Kamerę ustawili na pobliskim skwerku, wycelowaną w wejście śp. BPH. Jeśli jednak nie to było celem, to tak czy owak musiał wyjść nudny materiał, bo tu naprawdę nie wydarzyło się nic innego, a przynajmniej ekscytującego…

2 komentarze:

Rupa pisze...

A może ta ekipa czekała na jakieś ekscytujące wydarzenie bo jak to Danusia zwykła mawiać "Na bide nie trza dużo" :)

tajnapolska pisze...

u nas w suwałkach też był kiedyś taki kosmiczny pojazd, ale z radia rmf, widocznie zabłądzili w polsce, bo u nas też nic się nie działo całe lato he he :)