środa, 14 listopada 2007

Niech pszenica będzie z tobą

Niemcy mają swojego pszenicznego Franziskanera, my - co obwieszczam po licznych testach - Faustusa.
Piwo idealne do konwersacji, nie konsumpcji. Nie lubi, jak wmawiają spece od marketingu, towarzystwa golonki czy kiełbasy. Toleruje co najwyżej orzeszki ziemne.
Piwo zakochane w niskiej temperaturze. Jeszcze niższej, niż to sugeruje etykieta.
Piwo aprobujące przelewkę - bo choć w butelce, zdecydowanie woli gospodarzyć w szklance, niekoniecznie wysokiej.
Piwo absolutnie wrogie innym czynnościom, które przy okazji jego konsumpcji pragniesz wykonywać. Piszesz? Zapomnij. Czytasz? Również. Obezwładni cię chytrze, będziesz domagać się go więcej i więcej; zamienisz się w wielki kombajn i nakosisz się tej procentowej pszenicy, nakosisz...

3 komentarze:

daniel pisze...

Dawid robi w reklamie. :P

robert pisze...

aż się chyba napije:)

Kornaga pisze...

Nie w reklamie, tylko "polecaniu", cha, cha... Ostatnio naprawdę akurat Faustus zrobił na mnie wrażenie.