środa, 7 listopada 2007

Jak dałem na... tacę


Owe 100 zł, które nie tak dawno znalazłem, zgodnie z obietnicą zainwestowałem w rzeczy, które przynoszą przyjemność zarówno somie jak i psyche. Dwa dni temu poczułem się jednak w obowiązku wesprzeć coś, co w naszym kraju - przynajmniej dla mnie - warte jest każdej sumy. A że nie jestem potentatem paliwowym, oligarchą, synem dewelopera etc., wpłaciłem sumę równą niedawno znalezionej na fundusz Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów
To taka moja laicka taca.

3 komentarze:

Lu pisze...

Będą miały chłopaki na skrzynkę wódki...albo wina:)

daniel pisze...

Ach ten wódczany racjonalizm...

Kornaga pisze...

Wolę, by kupili wino. Mszalne.