środa, 6 lutego 2008

Persepolis

Wczoraj dla odreagowania wybraliśmy się na Persepolis, film, o którym wszystko, co dobre chyba wszędzie oprócz Naszego Dziennika napisano. Przyznam, po projekcji poczułem się znacznie lepiej.

Czytałem komiks, więc mając takowe porównanie, mogę potwierdzić, że powyższa animacja trzyma poziom, brakuje może paru wyjaśnień tu i ówdzie, ale całość naprawdę świetnie się ogląda, żadnej łopatologii, historia jest zabawna, a jakże dramatyczna. Persepolis to wiarygodne ostrzeżenie przed rządami teokracji – z rozdania jakiekolwiek religii. Naturalnie, nie mam złudzeń, np. teokracja chrześcijańska nigdy by nie była tak straszliwa jak muzułmańska, z jej całą wschodnią tradycją okrucieństwa i strukturalnym brakiem poszanowania dla indywidualizmu.


1 komentarz:

daniel pisze...

Komiksu nie czytałem, natomiast jesteś już kolejną osobą, która wygłasza przychylną opinię dotyczącą tego filmu, i nie mam tu nawet na myśli recenzji branżowych. Plus aż 8,2 na IMDB i głos Catherine Deneuve...