środa, 13 lutego 2008

Winehouse


Amy Winehouse. Niepokorna, kontrowersyjna, uzależniona od narkotyków angielska wokalistka, dwadzieścia parę wiosen na karku, pytanie, ile jeszcze przeżyje, jeśli nałóg ją przezwycięży? Szkoda tego ciała, szkoda tych tatuaży, a przede wszystkim szkoda tego nadzwyczajnego głosu. Tak się składa, że mamy w rodzinie początkującą wokalistkę, która już koncertuje i nagrywa właśnie pierwszą płytę; może pasji jej nie brakuje, może zostanie drugą Dodą, ale głos obiektywnie ma po prostu mizerny, płaski jak ciasto na pierogi, zwyczajny jak fiat 126p za PRL-u, niecharakterystyczny i pozbawiony ikry. Talent albo się ma, albo nie. Amy głos powala uszy na... kolana. Jest dodatkowym instrumentem, wspaniale aranżującym i wydobywającym znaczenie słów.

Winehouse spodobała nam się dopiero niedawno (
ale nim otrzymała Grammy). Może nie cała płyta Back To Black (mam wrażenie, że mało jest ludzi, którym podobałaby się czyjaś płyta w całości, wychowani na singlach, składankach nie mamy cierpliwości do wypełniaczy, nawet jeśli wcale nimi nie są), ale jest tam parę kawałków, których można słuchać na klęczkach. You Know I'm Not Good, Back to Black czy słynny Rehab:

They tried to make me go to rehab
I said no, no, no.


Kwintesencja bycia prawdziwym artystą, nie jakąś pieprzoną popwydmuszką.

4 komentarze:

daniel pisze...

Trwa festiwal spekulacji, kto nagra piosenkę do nowego Bonda. Słyszałem gdzieś, że podobno David Arnold zaproponował Amy Winehouse, żeby zaśpiewała temat do 'Quantum of Solace', ale postawił jednocześnie warunek, żeby pozostała ,czysta' przez przynajmniej dwa miesiące. Złośliwi wskazują zatem, że kwestia jest zupełnie otwarta.

Kornaga pisze...

Byłoby świetnie, gdyby zaśpiewała. No, ciekawe, jak się sprawa potoczy.

Anonimowy pisze...

No, ale może być tak, ze jeśli będzie 'czysta', to nie będzie już tak ciekawa i dobra muzycznie... Niestety, to często idzie w parze. 'Nieczystość' u niektórych wyzwala tyle pasji i odblokowuje drzemiące pokłady talentu, że bez wspomagaczy mogą też wydawać się płaskimi popiskiwaczami...

Kornaga pisze...

Myślę, że akurat Amy ma tak nieprzeciętny głos bez wspomagaczy, na pewno zaś sam jej temperament może wiele stracić ze swojego uroku, gdy odstawi dragi.