czwartek, 3 stycznia 2008

Sissi

Cesarz Franciszek Józef miał niezwykłą żonę jak na tamte czasy; obdarzona zjawiskową urodą, a przy tym skrajnie narcystyczna obsesyjnie dbała o linię, tak że dzisiaj nazwalibyśmy ją preanorektyczką – przy 172 cm wzrostu ważyła niekiedy niecałe 45 kg, do tego trzymała w komnacie wagę (podobne uchowały się w postpeerelowskich gabinetach lekarskich, choć nie wiem, czy nadal, bo nie byłem w państwowej przychodni od 1998 r.) oraz urządzenia do ćwiczeń! Cesarzowa Elżbieta Amalia Eugenia von Wittelsbach miała przydomek Sissi. W Austrii na Nowy Rok ludzie obdarowują się na szczęście m.in. pluszowymi świnkami. Nasza kosztowała zaledwie 1 euro i na cześć cesarzowej otrzymała jej przydomek. Nie wiem, czy to by się jej spodobało, na ja.



3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Hm.... "na ja"..... ;))))))))

robert pisze...

no to pięknie cesarzową urządziliście:)

Kornaga pisze...

Wkrótce więcej relacji, na razie jestem zmęczony i plączą mi się palce na klawiaturze.