niedziela, 9 marca 2008

Zagłodzony

Tak się wczoraj w nocy złożyło, że wróciliśmy do domu straszliwie głodni. Tak głodni, że aż rozbolały nas głowy. Dziś postanowiliśmy odreagować w domowych pieleszach traumatyczne przeżycie i zafundowaliśmy naszym żołądkom rekompensatę - zapiekankę złożoną z pokrojonego filetu z kurczaka, czerwonej papryki, kuskusu i specjalnego sosu ze śmietanką.
- Dziękujemy wam - odpowiedziały roztrzęsione z wrażenia organy. Jelita zbiły się w chórek i zanuciły:
- Trawienia nadszedł czas, więc przykład bierzcie z nas!

2 komentarze:

Lu pisze...

Z pustego żołądka w drodze DO można się nabijać i mu ubliżać. Odwagi dodaje kulinarne Nieznane naszego celu, pęczniejący ślinotok, i receptory zwierzęco pobudzone.
Ale wracać OD - głodnym to już jakiś niemoralny i sadystyczny wybryk. Żołądki są bardziej pamiętliwe, niż nam się to wydaje.
Współczuję!

Kornaga pisze...

Sadyzm nie zna miary, ni empatii. Brrr!