środa, 23 kwietnia 2008

Paluszka?

Wczorajsze spotkanie w Punkcie, którego bohaterem miał być Shuty z okazji wydania Ruchów zamieniło się w spotkanie, którego bezsprzecznym bohaterem został prowadzący - Cezary Polak. Najnormalniej w świecie po prostu przejechał się po Shutym niczym słynny niemiecki czołg Panzerkampfwagen VI Tiger. Bez cienia podlizywania się stwierdzam, że Polak ma nieprzeciętny talent do zadawania trudnych pytań i widzę go kiedyś jako prowadzącego jakiś kulturalny talk show. Cięty język, poczucie humoru, błyskawiczne riposty, ciosy precyzyjne, obezwładniające, choćby to (gdy zaproszony autor tracił powoli panowanie): - Paluszka?

Tylko żebym sam od niego kiedyś nie oberwał. A jeśli, cóż, przynajmniej powiem, że walczyłem z prawdziwym fighterem.

2 komentarze:

daniel pisze...

Tendencje mocno krytyczne co do ,Ruchów' zecydowanie przeważają. Jakoś nie mam przekonania ani ochoty, żeby je weryfikować. Nurt prowincjonalny i to jeszcze z takim sposobem narracji po prostu do mnie nie trafia. P.S. Przeczuwałem, że pojawi się notka ze spotkania autorskiego, ale myślałem, że rzecz będzie o Żulczyku. Pozdrawiam.

Kornaga pisze...

Co do Żulczyka nie było szans, za młody i jego książka... za młoda...