środa, 3 października 2007

Pozew wątroby

Co do tego nie mam wątpliwości: moja wątroba szykuje chyba przeciwko mnie pozew sądowy. Zdecydowanie, ba, bez ogrniczeń nadużywam jej cierpliwości i możliwości. Jak na przykład wczoraj do późnej nocy podczas spotkania z reżyserem C.T.O.
Wybacz, wątrobo, to ostatni raz.
„O, nie kłam, Kornaga!”
Ale proszę, wybacz.
„Przysięgnij, że to się nigdy więcej nie powtórzy”, prosi.
Wiesz, później porozmawiamy, odpowiadam.
„Kiedy?”
No, później. Teraz chce mi się pić. Nie, nie krzycz na mnie, wezmę colę.

6 komentarzy:

Lu pisze...

Przynajmniej walczy o swoje!

Byleby nie chciala pakowac manatek i spadac...

daniel pisze...

W imieniu wątroby Dawida Kornagi, umocowany udzielonym mi pełnomocnictwem, które znajduje się w załączniku, na podstawie art. 444 kc, wnoszę o zasądzenie od pozwanego 1000 zł tytułem zabezpieczenia kosztów leczenia i na podstawie art. 445 kc, kolejnego tysiąca złotych tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

I to jest pomysł na opowiadanie...

Kornaga pisze...

"Z pamiętnika zamęczonej wątroby"

Kornaga pisze...

Próbowałem już parę razy zamieścić komentarz na daniel-koziarski.bloog.pl, ale wredna wp.pl podaje wtedy komunikat: Przepraszamy, ale chwilowo nie możemy wyświetlić tej strony (błąd 503).

daniel pisze...

W ostatnim czasie blogi na Wirtualnej bywają często ,nieczynne'. Niech Cię to nie zraża do składania mi wizyt i sukcesywnego zamieszczania komentarzy. ;) Pzdr.

PS. A z tą wątrobą, gdyby tak wszystko przyoblec w pijacko-prawniczo-medyczny język, to wyszłoby z tego całkiem fajne opowiadanko-hybryda.

Kornaga pisze...

Próbowałem teraz wejść na twój bloog.pl, ale znów - "błąd 503". wp.pl przesadza! Jednak google jest niezawodna. Polecam, jako byłemu londyńczykowi, blog mojego brata (luknap.blogspot.com), który wyjechał właśnie na studia do Derby.