sobota, 10 maja 2008

Ludzie nocni



Są ludzie dzienni i ludzie nocni. My należymy do tych drugich. (Powyżej klasyczny przykład nocnego powrotu metrem na Kabaty.) Konsekwentnie to udowadniamy prawie każdego tygodnia, prowadząc badania terenowe nad życiem. Chodzimy również późno spać. Natury mamy zdecydowanie wampiryczne. Nie lubimy takich, co wychodzą przed czasem, co spieszą do domowych pieleszy. Ktoś mnie ostatnio zapytał:
- A kiedy ty znajdujesz jeszcze czas na pisanie?
Otóż nie znajduję, mam. Wszystko jest mu podporządkowane, czas niepisania jest również czasem pisania. Gdy wracam o trzeciej nad ranem, też jestem w trakcie pisania, po prostu zbieram materiał. Potem wystarczy tylko siąść, fraza płynie szybko, że aż miło. I zawsze pozostanie w pamięci obrazek pracowicie świecącego księżyca oraz soczewek, które uwierają. Szczegóły poniżej.


2 komentarze:

Lu pisze...

Ludzie nocni, łączcie się. Ja ostatnio nie potrafię pracować za dnia. Tylko w nocy. Gdy się rozjaśnia i budzi - ja zasypiam.
Może stąd taki wysoki rachunek za prąd...
Trzeba było uciąć na tym chuju, to była najlepsza puenta.

Kornaga pisze...

Koniecznie podczas mycia zębów sprawdź, czy któryś z nich się nie wydłużył. To jest nagłe, absolutnie nieprzewidziane.