piątek, 28 marca 2025

Mój pierwszy raz #przerwanysenkornagi

 

Marzy mi się wielka, wspólna akcja Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oraz Unii Literackiej, która będzie totalnie promowała e-czytniki. Pressingowała pozytywnie i inspirująco Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, by subsydiowało akcje typu „Mój pierwszy czytnik”, „Czytnik dla juniora”, „Czytnik dla seniora”. Tak, by zwłaszcza nowe pokolenia, nie negując unikalności książek papierowych, mogły błyskawicznie i zazwyczaj w niższych cenach nabyć najnowsze powieści, reportaże i wszystko, co pozytywne dla indywidualnego czytelnika.

piątek, 28 lutego 2025

Costa Blanca #przerwanysenkornagi

 

A że pogoda jest dla bogaczy, to już od dawna wiadomo dzięki piosence Andrzeja Rybińskiego, „Pogoda jest dla bogaczy, dla nie bogaczy są prognozy złe”. Nie powiem, inspirujące fabularnie. Szczególnie dla twórców kryminałów, którym znudziło się umiejscowienie akcji w kraju, w którym „taki mamy klimat”. Nie lepiej więc przenieść bohaterów powieści czy scenariusza gdzieś dalej, nadal jednak w rodzimej enklawie? A przy okazji podpiąć się pod protagonistów nowych czasów, którzy decydują się na życie w mocno nasłonecznionej okolicy.

wtorek, 18 lutego 2025

Odpoczynek bez odpoczynku - felieton dla Onet

 

Nie wiadomo dlaczego, ale utarło się, że wielu życzy sobie lub innym właśnie udanego odpoczynku. Odpoczynku w wersji bezkompromisowej, gdzie nie ma pauzy na nieodpoczywanie. Szeroko pojętego relaksu, głębokiego wytchnienia i jeszcze większego odprężenia. Żeby nie było, to jest bardzo miłe, nawet z tak zwanej grzecznościowej sztancy, kiedy ktoś ci tego życzy albo pyta, czy wypoczęliśmy na urlopie.

piątek, 31 stycznia 2025

Berlin na wynajem #przerwanysenkornagi

 

Kiedy w 2012 roku zacząłem pisać powieść Berlinawa, Berlin był relatywnie tani. Taki menschlich, zwyczajnieludzki. Żyło się tu na luzie dla życia, a nie dla zarabiania na życie. Co nie wykluczało pracy jako takiej, która nie trwa dwanaście, czternaście godzin per dzień. I pracy, która gwarantowała, że można było pozwolić sobie na bezstresowy dla portfela wynajem mieszkania w jakiejkolwiek z tutejszych dzielnic.

piątek, 29 listopada 2024

Zdolniachy #przerwanysenkornagi

 

Podsumowując, czujesz, że przytłacza cię ogrom zdolniachów, którym, mimo swoich zdolności czy ambicji zwyczajnie na dłuższą metę nie dasz rady. Więc lepiej w ogóle im nie podskakiwać. Przy okazji zaczynasz mieć ogromne pretensje do swoich przodków, że przez odziedziczone geny nic więcej nie wskórasz. Stopniowo pojawiasz się coraz rzadziej na ich grobach, a jeśli już kupujesz dla nich znicze, to tylko w dyskontowej promce. Zaczynasz postrzegać siebie jako samochód hybrydowy, który zamiast ustalać elektryczne rekordy na długich dystansach, ostatecznie spala coraz więcej benzyny i pogrąża twój budżet. Przeżywasz frustrację, niemożność rozwalenia sufitu do sukcesu jako takiego.

piątek, 8 listopada 2024

Stopnie ryzyka - felieton dla Onet

 

Takim zupełnie nieszkodliwym zainteresowaniem jest trainspotting, szczególne popularny w Anglii i Szkocji. Jak wygląda w praktyce? Po prostu pewni ludzie gromadzą się na mostach, stacjach kolejowych, często również w pobliżu torów i… dokumentują przejeżdżające pociągi. Prawdziwi pasjonaci robią dokładne notatki, zapisując ich numery seryjne, godzinę przejazdu, model lokomotywy czy liczbę wagonów albo orientacyjną długość samego pociągu. Jak widać, trzeba się w to naprawdę zaangażować. Dla postronnych osób trainspotting może się wydać dziwny, pozbawiony sensu, zwyczajnie bezcelowy i nic niewnoszący do rozwoju osobistego.

czwartek, 31 października 2024

wtorek, 22 października 2024

Niezły cyrk - felieton dla Onet

 

Jeśli przyjrzeć się historii cyrku, to już w starożytności działali, często z ogromnym rozmachem, "przodkowie" współczesnego cyrku. Na pokazach pojawiali się akrobaci, tancerze, kuglarze i treserzy egzotycznych zwierząt, które konały na arenie ku uciesze tłumu. Sama nazwa pochodzi oczywiście z łaciny, circus, czyli pierścień albo okrąg. Zapewne po tegorocznej premierze "Gladiatora 2" wielu z nas zainteresuje się tamtymi czasami na nowo. Choć zawsze warto pamiętać, że to film fabularny, nie dokumentalny. Jego zwiastun pokazuje na przykład wielce fantastyczną szarżę na (wytresowanym?) nosorożcu. Natomiast Cesarstwo Rzymskie potrzebowało emocji oraz krwi, by plebs był syty, a aktualny cesarz ukochany. Słynny rzymski Circus Maximus zapewniał więc tysiącom mieszkańców spektakularne imprezy: wyścigi rydwanów, polowanie na dzikie zwierzęta, no i obowiązkowe, niezwykle krwawe walki gladiatorów.

poniedziałek, 30 września 2024

Praca zdalna #przerwanysenkornagi

Żalą się szczególnie spece od IT. Dla nich to jakaś niewyobrażalna golgota tak telepać się ponownie do biura. Argumentują, że i tak non stop siedzą przy komputerze, więc wszystko jedno, gdzie swoje ogarną dla dobra organizacji. Jako dodatkowe przesłanki za pozostaniem w trybie remote podają przeróżne powody. Wynajdą nawet żółte papiery, byle nie kursować po mieście, nie integrować się z innymi, a zarabiać tak czy owak krocie, nawet po opłaceniu wszystkich podatków. Wielu obwieszcza, że kupiło sobie w pandemii… psa i ten pies przyzwyczaił się do ich stałej obecności w domu. Albo że ten dom nabyli daleko za miastem i teraz ani myślą kursować setki kilometrów w te i we w tę. Jednak największym atutem szantażu speców IT jest to, że jak opuszczą zespołowo jakąś firmę, to ta siądzie w przeciągu kilku godzin.

piątek, 13 września 2024

Listy - felieton dla Onet

 

"Cierpienia młodego Wertera" autorstwa Goethego to lektura obowiązkowa w szkołach średnich. Dlaczego? Po pierwsze, listy, pisane przez Wertera do jego przyjaciela, są pełne emocji oraz rozterek uczuciowych. Uczą więc co bardziej ambitnych uczniów jakże ważnej empatii. Po drugie, listy relacjonują – całkiem sprawnie dramaturgicznie – miłość Wertera do niejakiej Lotty. Niestety, już zajętej, bo zaręczonej z innym. Współcześnie taka Lotta mogłaby zerwać z narzeczonym ot jednym tapnięciem w wirtualną klawiaturę na swoim smartfonie. Zrobić mu taki ghosting, że nigdy by jej nie zdołał wygarnąć, jak serce mu złamała, wybierając jednak Wertera. Ale wtedy to nie było takie proste.

wtorek, 27 sierpnia 2024

Paragony grozy - felieton dla Onet

 

Paragony grozy, prawda czy legenda? Śledzę je od kilku lat, zwłaszcza od czasu pandemii i nie mam złudzeń. Nie tylko są, ale przy okazji wyrobiły swoją własną markę.

Ci, którzy je wystawiają, zawsze znajdą usprawiedliwienie, dlaczego tak drogo. Bo kraftowa mąka. Bo wynagrodzenia dla dwóch kucharzy. Bo inne bo. Inflacja. Danina dla ZUS-u. Zawsze coś z przymusu. Ale skoro te paragony grozy tak wbiły się w nasz mental, to być może zasługują na kreatywne wykorzystanie. W reklamach. W rolkach i relacjach w social mediach. W filmach pełnometrażowych i serialach. Spotyka się para w zwykłym bistro, jest wyluzowana, żądna namiętności, przy okazji konsumując i pijąc co nieco. I nagle, kiedy zbiera się do wyjścia i chce uregulować rachunek, pojawia się legendarny paragon grozy. Kto musi za niego zapłacić? On czy ona, ona czy on?

piątek, 23 sierpnia 2024

Burze duże i małe #przerwanysenkornagi

 

Mamy końcówkę wakacji 2024, lato na szczęście nie odpuszcza. Od rana upały, po południu naprawdę gwałtowne burze. Zdarza się. I nie tylko u nas. Większość populacji korzysta z prognoz pogody, ma dostęp do wielu aplikacji, łącznie z radarami burz. Praktycznie każdy portal internetowy, do tego telewizja i radio informują na bieżąco, że tego a tego dnia może zdarzyć się burza, grad, owe słynne „wyjątkowe sytuacje”.

poniedziałek, 29 lipca 2024

Letni czytelnicy - felieton dla Onet


 Niby nic nadzwyczajnego taka książka w podróży. Ale w tym przypadku mówimy o osobach, które oprócz newsfeedów socialowych przez cały rok nie czytają praktycznie niczego innego! Z jednym wyjątkiem, właśnie wakacji. Tygodniowych lub dwutygodniowych, jak szef pozwoli lub inne sprzyjające finansowo okoliczności.

Już to się chwali, że zamiast zgrać w pamięci smartfona czy tabletu nieobejrzane jeszcze filmy i seriale, dzielnie porywają się na słowo pisane. Lektura ma im umilić czas wolny w sposób inny niż zazwyczaj. Ma też sprawić, że dzięki czytaniu poczują się bardziej wysublimowani, zdystansowani od owczego pędu do nic nierobienia w kurortach tego świata. Dzięki temu wykreują swoje wakacyjne wersje zdecydowanie lepsze w ich mniemaniu od swoich wersji codziennych.

piątek, 26 lipca 2024

PLażowanie #przerwanysenkornagi

 

Typowa polska plaża na pierwszy rzut oka to chaos. Idziemy tam z zamiarem przeżycia sielanki, która może zakończyć się pechowo. I wcale nie chodzi o poparzenia (słoneczne lub przez meduzy). Kto bywał w Stegnie Gdańskiej, Ustce, Jastarni, Władysławowie, Krynicy Morskiej, ten na pewno przeszedł szybki kurs darwinowskiej walki o byt. Na plaży władza sądownicza rzadko się pojawia, chyba że doszło do ewidentnego naruszenia prawa. Trzeba przyznać, w miejscowościach turystycznych policja czy straż miejska przyjeżdżają w miarę szybko i usuwają awanturujących się plażowiczów. Natomiast ogólnie na naszych bałtyckich plażach panuje coś w rodzaju liberum veto. Większość rozkłada się, jak lubi, przenosząc prawie jeden do jednego swój prywatny dom na publiczny piasek i wprowadzając swoje małe autorytarne rządy. Parawany służą za tymczasowe mury berlińskie.

sobota, 29 czerwca 2024

Pobytowcy #przerwanysenkornagi

 

Czytam sobie na popularnym portalu artykuł w dziale turystyka o zwiedzaniu Turcji. Tekst ilustruje fotografia z banku zdjęć. Na niej para w średnim wieku, w strojach kąpielowych, dosyć otyła, co widać nie tylko po odkrytych brzuchach. Kobieta opala się na leżaku, mężczyzna na sąsiednim wpatrzony jest w smartfon. I podpis pod zdjęciem: „Polscy turyści spędzają wakacje w pobliżu Bodrum”. Turyści? Raczej polscy pobytowcy w tureckim hotelu all inclusive. Nic nie robią cały dzień, przepraszam, a jedyne, co zwiedzają z dużym zaangażowaniem, to stołówki i bary. Swój fakultet kończą na plaży lub przy basenie.

wtorek, 18 czerwca 2024

Jak żyć w czasach streamingu? - felieton dla Onet

 

ie wartościując, można być zniuansowanym światopoglądowo profesorem filozofii, wymagającym korektorem źle przetłumaczonych przez AI tekstów do portalu internetowego, świetnie zorientowanym w modelingu fasonów bród barberem, zapracowaną, błyskotliwie operującą retoryką sprzedaży agentką nieruchomości, można być też czujnym żołnierzem przy granicy z Białorusią, pilotem, strażakiem, dilerem w samochodowym komisie, można być kimkolwiek łącznie z sezonowanym sprzedawcą waty cukrowej — bezdyskusyjnie każdy z nas podatny jest na magię fabuły.

środa, 5 czerwca 2024

Bitwy słów - felieton dla Onet

 

Nie byłoby freestyle’u rapowego bez jego nie tyle prekursora, ile inspiratora — slamu poetyckiego. Nie jestem poetą, lecz cenię poetów, zwłaszcza takich, co potrafią tworzyć spontanicznie. Dlatego wiele razy chodziłem na slamy poetyckie. To takie bitwy na słowa między poetami. Narodziły się podobnie jak rap w Stanach Zjednoczonych. Pierwszy slam poetycki zorganizował w latach 80. ubiegłego wieku w Chicago poeta Marc Smith, zwany później Slam Papi. W Polsce pierwszy slam odbył się w 2003 w warszawskiej Starej ProchOFFni, jego incjatorem był Bohdan Piasecki.

piątek, 31 maja 2024

Jak dziś pisać o miłości? #przerwanysenkornagi

 

Wielu autorów powieści, opowiadań, scenariuszy czy innych pokrewnych form twórczości ma ogromną potrzebę epatowania. Miłość staje się jedynie pretekstem, żeby pokazać konkrety. Czyli miłości tej skutki. Lub nawet nie miłości. W świecie nieustannych aktualizacji Android i iOS, a tym samym update’u setek milionów aplikacji, w świecie efemerycznych trendów i spontanicznych opinii oraz jeszcze bardziej wymyślnych hasztagów, wreszcie w świecie pornografii dostępnej po kilku kliknięciach, w świecie klubów dla swingersów, miłośników wielopłaszczyznowej poliamorii, w obszarze wszechstronnych preferencji seksualnych na różnych poziomach, praktycznie każda próba szokowania opisami czy nagraniami seksu z góry skazana jest na artystyczną porażkę. Chyba że ktoś (a zapewne zawsze się taki w końcu znajdzie) wymyśli jakiś oryginalny patent, który znów wszystkich zaskoczy, a my przetrzemy oczy, „czegoś takiego to jeszcze nie było!”. Nie zmienia to faktu, że ostatecznie chodzi o skandal, o bulwersowanie. Czytaj: w praktyce monetyzację przedstawionej miłości/seksu.

wtorek, 21 maja 2024

Pokonywanie fal - felieton dla Onet


 Współcześnie surferzy, zaliczając coraz większe fale, stali się nowymi Avengersami. Albo, jak kto woli, takimi turbohippisami, autentycznie czerpiącymi satysfakcję z kontaktu z naturą, z wodą. Niesamowitymi śmiałkami, którym niestraszne surfowanie po ścianach i tunelach tworzonych przez często groźne fale. Takie w każdej chwili mogą "połknąć" surfera w odmęty spienionej wody. Nie mówiąc o tym, że nagle wyskakuje jakiś rekin i… Przykład: trzynastoletnia surferka Bethany Hamilton została zaatakowana przez rekina tygrysiego. Nie tylko odgryzł jej lewą rękę, ale również poważnie uszkodził lewą nogę. Kogo zainteresuje jej historia, odsyłam do dokumentu "Soul Surfer". Niezwykłe, że Bethany nie zrezygnowała ze swojej pasji. Co by nie mówić, wskakujesz na deskę i nie masz pojęcia, gdzie cię ostatecznie poniesie. Surfing to zamówienie ubera bez wiedzy o punkcie docelowym.

środa, 8 maja 2024

Berlin Blau - felieton dla Onet

 

Wielu z nas było w Berlinie. Zobaczyło, co zobaczyć trzeba. Ale jest jeszcze inny Berlin. Taki, który pozostaje niezależny na swój sposób, nadal alternatywny, a przede wszystkim tworzący nowe trendy. Zwłaszcza nocnego życia. I afirmacji każdego człowieka takim, jakim jest, a nie – że musi. Warto poznać taki Berlin.

piątek, 26 kwietnia 2024

Berlin dla zaawansowanych #przerwanysenkornagi

 

Berlin jest jak Deutsche Bank. Zaciągasz tam na start ogromny kredyt i potem spłacasz go z rygorystycznie narzuconymi odsetkami przez lata. Jeśli masz szczęście i się nie wykoleisz na jakimś U-Bahnie czy S-Bahnie swojego berlińskiego lifestyle’u, to dasz radę bezproblemowo jechać dalej. Lecz równie dobrze możesz wypaść na tor boczny dochodów i docelowo a nieuchronnie dołączyć do wulgarnych polskich żebraków przy stacji Berlin Lichtenberg. I wielu innych, żeby nie było. Ilość „berlińskich” Polaków w wersji bieda-żule przytłacza i zawstydza. Degeneraci und bandyci. Są naszą antywizytówką, paskudnym piarem stereotypowych Polaczków-pijaczków, poszukiwaczy niedopitych butelek i nie do końca wypalonych papierosów. Liquidów nie chcą znać, na nie trzeba zarobić. Nienawidzą jakiejkolwiek Arbeit, która choć na moment macht frei.

czwartek, 11 kwietnia 2024

Czy naprawdę zapomnieliśmy o pandemii? - felieton dla Onet

 

Przypomniał mi się mój były wydawca, nietuzinkowy człowiek, intensywny eksplorator nowej prozy polskiej, który uznał, że mam coś do powiedzenia i dał mi szansę na kolejną publikację powieści. Ale to już były wydawca, dosłownie i w przenośni. Chłop jak dąb, niesamowicie witalny, Dionizos i Hermes polskiej literatury, odkrywca, zwiastun, mentor, długo by tak wymieniać jego rozliczne zalety oraz aktywacje. I nagle w 2021 przegrał z COVIDEM-19. Ale czy przegrał? Czy można przegrać z morderczym wirusem? To nie MMA. Ani sondaż czy referendum. Niektórzy mają tak skonstruowane organizmy, co widzimy jeszcze wyraźniej po tych trzech latach pandemii, że nawet szczepionki nie są w stanie wyrobić w niektórych ludziach wymaganej do przeżycia odporności.

piątek, 29 marca 2024

Wykidajło #przerwanysenkornagi

 

Najnowsza fabuła Road House ma inną lokację, powiedziałbym, że nawet lepszą niż poprzedniczka (amerykańskie zadupie zwane Jasper), bo na Florydzie, niedaleko plaży. Inny typ mięśniaków pilnujących porządku w przydrożnej knajpie oraz inny flow inscenizacji pojedynków — w porównaniu z oryginałem to prawdziwa rakieta. Z mistrzowskim montażem i wcale niegłupimi dialogami; dużo tu bon motów, bitnych konstatacji. Są ciosy niespodziewane, ciosy za ciosy, krew się fotogenicznie leje od początku do końca seansu. Lecz nie tylko. Żal się robi głównego protagonisty Daltona, który mógłby być wykładowcą filozofii na Uniwersytecie Yale i zapodawać cięte konstatacje o życiu i przeżyciu, a zamiast tego musi bezpardonowo masakrować oponentów nie za pomocą retoryki, tylko mocno zaciśniętych pięści. Nie wykluczając innych bolesnych patentów, bo ci źli, wiadomo, gardzą kodeksem karnym.

wtorek, 5 marca 2024

Wszechstronność - felieton dla Onetu

 

Wszechstronnie utalentowany człowiek brzmi jak sen rekrutera HR, który szuka tego najlepszego, jedynego w swoim rodzaju pracownika. Niech pozbędzie się złudzeń. Geniusz ostatecznie nigdy nie dostosuje się do żadnego kodeksu, norm, a tym bardziej korpożycia. Będzie udawał, zapewniał, aktorzył, że da radę. Nie da. Każdy geniusz to dominium egotyzmu, raz z wielkim pożytkiem, raz z ogromnym balastem dla wszystkich dokoła. Również jego rodziny, o ile taką ma.

Dlatego świat coraz rzadziej potrzebuje geniuszy. Tych zaczyna zastępować nie kto inny jak sztuczna inteligencja, dzisiaj jeszcze w wersji beta, taka niczym pierwsze komórki GSM, pojutrze — superzaawansowane smartfony z niezliczonymi możliwościami kreowania, łączenia oraz kompilowania. AI nie zastąpi geniuszy, ale zmniejszy popyt na nich. To może uratować ich przed pułapką bycia kimś znacznie lepszym od swojego gatunku.

czwartek, 29 lutego 2024

29 lutego #przerwanysenkornagi

 

Świadomy nieuchronności ustaleń naukowych, wiem, że interesują mnie w przekorny sposób ci skazani na Shawshank, ci, którym coś wypada lub wypadło właśnie 29 lutego. Mieli pecha się wtedy urodzić albo umrzeć, ciekawe, czy ktoś ośmieli się wziąć 29 lutego ślub? Pewnie tacy się znajdą, śmiałków nigdy nie brakuje, jak planktonu dla wielorybów; robią to niby dla przekory, a potem oszczędzają na rocznicy, bo wychodzi im co cztery lata…