wtorek, 31 marca 2026
Apartament w chmurze #przerwanysenkornagi
Sceptycy powiedzą, że lokowanie zasobów na zewnętrznych serwerach to proszenie się o kłopoty. Wizja hakerskiej szajki, która paraliżuje potężne centra danych, w efekcie czego w jednej sekundzie tracimy dorobek życia, tysiące zdjęć, notatek i dokumentów, potrafi autentycznie przerazić. Zalecam więc zdrową dawkę paranoi, która w tym przypadku okazuje się najlepszą gwarancją spokoju. Profesjonalne backupy mają swoje własne kopie bezpieczeństwa, tworząc gęstą sieć asekuracyjną. Ja sam stosuję prostą zasadę: załóżmy, piszę ten właśnie felieton, plik w czasie rzeczywistym transmitowany jest do sieci. Kiedy pracuję nad czymś o większym ciężarze gatunkowym, jak powieść czy zakontraktowany scenariusz, jedna lokalizacja przestaje wystarczać. Na wypadek cyfrowego tsunami zawsze kopiuję tekst do drugiego, niezależnego systemu. Statystyczne prawdopodobieństwo, żeby dwa globalne ekosystemy zawiodły w tej samej sekundzie, jest bliskie zeru.
środa, 18 marca 2026
50 plus i szlus - felieton dla Onet
Współczesny HR to nie są już panie z kadr parzące kawkę. To, mówiąc bez ogródek, laboratorium inżynierii społecznej, uzbrojone w systemy ATS (Applicant Tracking Systems), które wycinają "niepasujących". Ich algorytmy stosują tzw. proxy discrimination. Choć wiek jest chroniony prawnie, systemy odrzucają kandydatów na podstawie daty ukończenia studiów (zbyt odległa sugeruje brak "plastyczności"), zbyt wysokich oczekiwań finansowych (kod: "overqualified") czy historii zatrudnienia w firmach już nieistniejących. Kluczowym terminem jest "cultural fit". To wytrych z prostą zasadą: masz pasować do korpotapety. Jeśli zespół składa się z ludzi, dla których szczytem doświadczenia życiowego był lockdown w 2020 r., 50-latek z bagażem trzech kryzysów finansowych jest jak piasek w dobrze naoliwionej maszynie. Zgrzyt w ideale. Zbyt "gęsty" informacyjnie, zbyt sceptyczny wobec "game-changing" pomysłów; widział je już w 1998 r. pod inną nazwą czy konceptem…
sobota, 28 lutego 2026
Sztuczne artykuły #przerwanysenkornagi
Jako magister dziennikarstwa może nigdy nie pracowałem w zawodzie, mimo to należę do czujnych i oddanych czytelników prasy oraz mediów. Jestem przekonany, że przez minione lata wyrobiłem sobie wewnętrzny radar, który potrafi odróżnić „prawdziwe” publikacje od tych „wygenerowanych”. Może nie zawsze. W większości przypadków. Nie ma co się oszukiwać: sztuczna inteligencja, potrafiąca być już niezwykle zaawansowana i wysublimowana, znacznie ułatwia dzisiaj pracę „kreatorom contentu”.
sobota, 21 lutego 2026
Vlogerzy podróżniczy odkrywają Amerykę - felieton dla Onet
coraz częściej można odnieść wrażenie, że wielu współczesnych twórców woli odkrywać Amerykę na nowo lub wyważać dawno otwarte drzwi, bo tak jest po prostu wygodniej. I wcale nie musi stać za tym cynizm czy wyrachowanie w gromadzeniu zasięgów. Często powód okazuje się prozaiczny: merytoryczna pustka i niedostatek kompetencji, które przykrywa się grubą warstwą pewności siebie. Najwyraźniej widać to w świecie vlogerów podróżniczych.
piątek, 30 stycznia 2026
Grunwald w streamingu #przerwanysenkornagi
Śmiałkowie sprzeciwu, jak w czternastym wieku król Jagiełło, wbijają dwa krzyżackie miecze w ziemię i bezkompromisowo zaczynają własny Grunwald. Bitwa przebiega intensywnie, ponieważ mają żar w swoich buntowniczych sercach, ich orężem jest konsekwentne anulowanie dotychczasowych subskrypcji oraz wszelkich innych zależności, które rzekomo sprawiały, że przez lata czuli się zmanipulowanymi konsumentami.
piątek, 23 stycznia 2026
SI i wyplute teksty - felieton dla Onet
O ile szanujące się portale oraz profesjonalne serwisy informacyjne zaczynają już rzetelnie weryfikować grafiki czy filmiki stworzone przez autorów błyskotliwych promptów, by uczciwie oznaczać je jako twory SI, o tyle ze słowem pisanym sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana i mętna. Tekst nie posiada znaku wodnego, który byłby widoczny na pierwszy rzut oka, a jego syntetyczne pochodzenie ukrywa się pod płaszczem poprawnej gramatyki czy rzetelnych danych.
poniedziałek, 5 stycznia 2026
Gabinet #przerwanysenkornagi
(...) zrezygnowałem z posiadania stałego gabinetu. Nie dlatego, że go nie lubię. Tylko po prostu chcę móc pisać wszędzie: w kawiarni, w parku, w pociągu, a nawet (co niejednokrotnie miało miejsce) w barze. Rok temu na wyspie Djerba, w hotelowym barze skończyłem ostatni odcinek audioserialu „Jestem Czarna”. Nie było tam mojego biurka. Za to był hałas, muzyka, ludzie przechodzący obok, kelnerzy pytający, czy czegoś nie zamówię. Podobnie z powieścią „Berlinawa”, którą pisałem przez dwa lata w kilkudziesięciu różnych miejscach: w berlińskich i warszawskich klubach.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






