poniedziałek, 6 lipca 2026

W poszukiwaniu straconej pracy - nowy felieton dla Onet

 

Wystarczy chwila w sieci, by odkryć setki dramatów osób, które w tym wieku wysyłają swoje CV w próżnię. Algorytmy koszą zgłoszenia "silversów" już w pierwszym podejściu. Powodem jest wyłącznie rocznik. Nie pasują do organizacji, których rdzeń opiera się na trzydziestolatkach. "Dziadków nie przyjmujemy", zdaje się brzmieć niepisana zasada działów HR.

poniedziałek, 29 czerwca 2026

Szatan na żywo #przerwanysenkornagi

 

Ostatnio na Dniach Ursynowa byłem na koncercie KSU, legendy polskiego punk rocka. To prawdziwy fenomen naszej sceny: zawsze pod prąd. Bez obciachu. Kiedy Siczka po raz pierwszy nadawał do mikrofonu, to ja ledwo wyrastałem z pieluch. Dzisiaj lider wygląda świetnie albo przynajmniej tak się prezentuje. Sam koncert przebiegł niezwykle, pod sceną kłębili się ich wieloletni fani, dosłownie od pokoleń. Widziałem dzieciaki, które mogłyby być dzisiaj wnukami muzyków KSU. Obok nich dziarskich dziadków i babcie znających każdy tekst na pamięć. A pamiętajmy, że teksty KSU to wyższa półka tekściarska. Te bieszczadzkie, gorzko-zadziorne strofy wchodzą w głowę i nie sposób o nich długo zapomnieć. A najlepiej wcale.

wtorek, 16 czerwca 2026

Żywe lalki - nowy felieton dla Onet


 Na pewno istotnym elementem jest pokutujące do dzisiaj myślenie (i tkwi w nim ziarno prawdy), że bliźnięta posiadają jedną psychikę rozdzieloną na dwa ciała. Dla wielu naturalne wydawało się więc — i nadal wydaje — traktowanie ich w sposób absolutnie symetryczny, również w sferze publicznej prezentacji. Mało kto zastanawia się jednak, że bywa to dla maluchów krzywdzące. Taka unifikacja sprowadza dziecko do roli sobowtóra swojego rodzeństwa, co może utrudniać budowanie autonomicznej tożsamości i pewności siebie. Z drugiej strony, bywają i tacy bliźniacy, którzy są wręcz dumni ze swojego "podwojenia", traktując je jako fizyczne i psychiczne potwierdzenie własnej niezwykłości.

piątek, 29 maja 2026

AI-torzy #przerwanysenkornagi

 

AI to świeża sprawa. Ledwo się wykluło z laboratoriów start-upów, już wymaga się od tego pisklaka absolutnej, można rzec, kurzej dojrzałości. Przypomnijmy sobie starodawne komórki z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Albo pierwsze smartfony, z kondycją stuletniego starca w porównaniu z współczesnymi juniorami w wersji premium. Technologia, podobnie jak człowiek, ewoluuje. Tylko zdecydowanie szybciej. Ale bez przesady. Warto o tym pamiętać, domagając się fajerwerków przy każdej nowej odsłonie systemu operacyjnego. My sami często nie dajemy rady, żeby wszystko ogarnąć. W efekcie udajemy czasem zblazowanych domatorów w chmurze nowinek. Tak to mniej więcej wygląda, kiedy obserwuje się młodych tiktokerów, którzy utożsamiają swój puszczony w obieg filmik z ich technologicznymi na wyrost kompetencjami. Dzisiaj można być cyfrowym niedorajdą, a paradoksalnie socialową gwiazdą w wirtualnym świecie. Uproszczenia w interfejsach przyjaznych dla użytkowników – również dzięki pressingującemu wpływowi Stevena Jobsa – zrobiły swoje: liczy się klient i jego potrzeby. Nie pojmie, to odrzuci. Zachwyci, to się zakocha. Pierwsze więc było Apple. I potem długo nic. Dzisiaj gonią je, nawet prześcigają patenty od Xiaomi, Samsunga czy Google.

środa, 20 maja 2026

All inclusive - nowy felieton dla Onet

 

Problem hoteli all inclusive przemaglowano dotąd na tysiąc sposobów. Krytycy grzmią, że to gwóźdź do trumny lokalnej gastronomii, gdyż "rodzinka woli hotelowy wypas, za który na zaś zapłaciła". Że to promocja konsumpcjonizmu w najgorszym wydaniu, prosta droga do chorób z przejedzenia i przepicia, groteskowy plan filmowy remake’u "Wielkiego żarcia". Dla wielu to synonim obciachu: byczenie się w zamkniętym kurorcie, jedzenie, picie i totalny marazm intelektualny. Ewentualne przebłyski egzystencjalnego buntu ("Co ja tu robię?!") szybko toną w morzu scrollowania i błogiego nicnierobienia. Nic dziwnego, że resorty kojarzą się często z klientelą niewymagającą, zorientowaną wyłącznie na zmasowaną podaż kalorii i procentów.

czwartek, 30 kwietnia 2026

Papugi #przerwanysenkornagi

 

Najgorsze jest trzymanie w niewoli ptaków, szczególnie papug. Ich naturą jest przestrzeń mierzona w kilometrach, nie zaś w metrach kwadratowych salonu. Widok papużek nierozłączek w sklepowej witrynie potrafi roztkliwić nawet twarde dusze, by je „uwolnić” i zabrać do domu… nowej niewoli. Trzeba zadać sobie pytanie: jakim kosztem? Nie wykrzyczą nam, że cierpią; ich krzyk interpretujemy zazwyczaj jako radosny świergot. Podobnie ma się rzecz z innymi egzotycznymi „żywymi artefaktami”. 

czwartek, 23 kwietnia 2026

Budapeszt - felieton dla Onet

 

Budapeszt postrzegany jest często jako ubogi krewny Wiednia. Miejsce "zaliczane" przy okazji krótkich wypadów budżetowymi liniami lotniczymi, byle tylko puścić w świat rolkę, że odhaczyło się tę turystyczną oczywistość. Pięknie, stylowo, ale wiadomo, oto Budapeszt nad pięknym modrym Dunajem. Niczym nikogo więcej nie zaskoczy. Można powiedzieć: prawie każdy z nas tam był. Postował, instagramował, tiktokował. W domyśle: z tej metropolii już nic więcej ciekawego nie da się wycisnąć. Kolejna relacja będzie zlepkiem obiektów i punktów must-see, które do tego czasu przedstawiły setki tysięcy podróżniczych influencerów. "Wybierasz się do Budapesztu? A, OK…"

wtorek, 31 marca 2026

Apartament w chmurze #przerwanysenkornagi


 Sceptycy powiedzą, że lokowanie zasobów na zewnętrznych serwerach to proszenie się o kłopoty. Wizja hakerskiej szajki, która paraliżuje potężne centra danych, w efekcie czego w jednej sekundzie tracimy dorobek życia, tysiące zdjęć, notatek i dokumentów, potrafi autentycznie przerazić. Zalecam więc zdrową dawkę paranoi, która w tym przypadku okazuje się najlepszą gwarancją spokoju. Profesjonalne backupy mają swoje własne kopie bezpieczeństwa, tworząc gęstą sieć asekuracyjną. Ja sam stosuję prostą zasadę: załóżmy, piszę ten właśnie felieton, plik w czasie rzeczywistym transmitowany jest do sieci. Kiedy pracuję nad czymś o większym ciężarze gatunkowym, jak powieść czy zakontraktowany scenariusz, jedna lokalizacja przestaje wystarczać. Na wypadek cyfrowego tsunami zawsze kopiuję tekst do drugiego, niezależnego systemu. Statystyczne prawdopodobieństwo, żeby dwa globalne ekosystemy zawiodły w tej samej sekundzie, jest bliskie zeru.

środa, 18 marca 2026

50 plus i szlus - felieton dla Onet

 

Współczesny HR to nie są już panie z kadr parzące kawkę. To, mówiąc bez ogródek, laboratorium inżynierii społecznej, uzbrojone w systemy ATS (Applicant Tracking Systems), które wycinają "niepasujących". Ich algorytmy stosują tzw. proxy discrimination. Choć wiek jest chroniony prawnie, systemy odrzucają kandydatów na podstawie daty ukończenia studiów (zbyt odległa sugeruje brak "plastyczności"), zbyt wysokich oczekiwań finansowych (kod: "overqualified") czy historii zatrudnienia w firmach już nieistniejących. Kluczowym terminem jest "cultural fit". To wytrych z prostą zasadą: masz pasować do korpotapety. Jeśli zespół składa się z ludzi, dla których szczytem doświadczenia życiowego był lockdown w 2020 r., 50-latek z bagażem trzech kryzysów finansowych jest jak piasek w dobrze naoliwionej maszynie. Zgrzyt w ideale. Zbyt "gęsty" informacyjnie, zbyt sceptyczny wobec "game-changing" pomysłów; widział je już w 1998 r. pod inną nazwą czy konceptem…

sobota, 28 lutego 2026

Sztuczne artykuły #przerwanysenkornagi

 

Jako magister dziennikarstwa może nigdy nie pracowałem w zawodzie, mimo to należę do czujnych i oddanych czytelników prasy oraz mediów. Jestem przekonany, że przez minione lata wyrobiłem sobie wewnętrzny radar, który potrafi odróżnić „prawdziwe” publikacje od tych „wygenerowanych”. Może nie zawsze. W większości przypadków. Nie ma co się oszukiwać: sztuczna inteligencja, potrafiąca być już niezwykle zaawansowana i wysublimowana, znacznie ułatwia dzisiaj pracę „kreatorom contentu”.

sobota, 21 lutego 2026

piątek, 30 stycznia 2026

piątek, 23 stycznia 2026

SI i wyplute teksty - felieton dla Onet

 

O ile szanujące się portale oraz profesjonalne serwisy informacyjne zaczynają już rzetelnie weryfikować grafiki czy filmiki stworzone przez autorów błyskotliwych promptów, by uczciwie oznaczać je jako twory SI, o tyle ze słowem pisanym sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana i mętna. Tekst nie posiada znaku wodnego, który byłby widoczny na pierwszy rzut oka, a jego syntetyczne pochodzenie ukrywa się pod płaszczem poprawnej gramatyki czy rzetelnych danych.

poniedziałek, 5 stycznia 2026

Gabinet #przerwanysenkornagi


(...) zrezygnowałem z posiadania stałego gabinetu. Nie dlatego, że go nie lubię. Tylko po prostu chcę móc pisać wszędzie: w kawiarni, w parku, w pociągu, a nawet (co niejednokrotnie miało miejsce) w barze. Rok temu na wyspie Djerba, w hotelowym barze skończyłem ostatni odcinek audioserialu „Jestem Czarna”. Nie było tam mojego biurka. Za to był hałas, muzyka, ludzie przechodzący obok, kelnerzy pytający, czy czegoś nie zamówię. Podobnie z powieścią „Berlinawa”, którą pisałem przez dwa lata w kilkudziesięciu różnych miejscach: w berlińskich i warszawskich klubach.