piątek, 30 października 2026

Spitsbergen #przerwanysenkornagi

 

Nie wyobrażam sobie życia w tym rejonie dla autorów wszelkiej maści: pisarzy, scenarzystów, dramaturgów, dziennikarzy, malarzy i tak dalej. Być może w Longyearbyen żyją sobie wymienieni powyżej twórcy, lecz to musi być absolutny ułamek. Gdyby nawet dawali mi stypendium 3000 euro miesięcznie przez pół roku na Spitsbergenie, raczej bym się na nie nie skusił. Nie dałbym rady pisać, wymyślać, poprawiać, kiedy jest non stop dzień lub non stop noc. Założę się jednak, że są tacy, „to nie żart”, dla których byłoby to najlepsze rozwiązanie. Odosobnienie, ekstremalne warunki, do tego wszechogarniający ziąb, i to arktyczny, nie nasz europejski, co też potrafi dać w kość.

Brak komentarzy: