czwartek, 3 września 2026

Odyseusz kontra pęcherz - felieton dla Onet

 

 Filmy stają się statystycznie coraz dłuższe. "Avatar: Istota wody" Jamesa Camerona trwa 192 minuty, czyli ponad trzy godziny. Christopher Nolan w "Oppenheimerze" zmusza widzów do siedzenia w fotelu przez 180 minut, a Martin Scorsese ze swoim "Czasem krwawego księżyca" dobił do 206 minut! Wynika to między innymi z faktu, że jeśli kina chcą konkurować ze streamingiem, muszą rekompensować cenę biletów rozmachem wydarzenia. Mówiąc całkiem serio: mało kto chce płacić za ledwo dziewięćdziesiąt minut fabuły, jak załóżmy ponad dekadę temu. Pokaz w sali kinowej ma być widowiskiem na dużą skalę, trwającym co najmniej dwie lub trzy godziny. Inaczej jest niewarte czasu i zachodu.

11 przykazań września #przerwanysenkornagi

 

Wrzesień bywa wymagający. Nie lubi udawać kamrata lata, jednak czasem zdarza mu się ulec. Czuje się z tym źle, więc odreagowuje konkretnymi burzami i ulewami. Jeśli chodzi o nasz kraj, stać go na liczne gesty. Bez obietnicy, że nie zaskoczy nagłymi zmianami ciśnienia lub piorunami. Tak już ma dziewiąty miesiąc w kalendarzu. Choć łacińskie September nawiązuje do cyfry siedem z dawnego kalendarza rzymskiego, u nas rodzi nieoczekiwane. W Hiszpanii, Grecji czy na południu Francji wrzesień nadal udaje sierpień lub nawet lipiec. U nas nie bawi się w tanie przebieranki. Bywa wrześniem w całej swej okazałości, pachnącym wrzosami i dojrzałymi jabłkami. Tym bardziej poznajmy jego wymagające przykazania.