Filmy stają się statystycznie coraz dłuższe. "Avatar: Istota wody" Jamesa Camerona trwa 192 minuty, czyli ponad trzy godziny. Christopher Nolan w "Oppenheimerze" zmusza widzów do siedzenia w fotelu przez 180 minut, a Martin Scorsese ze swoim "Czasem krwawego księżyca" dobił do 206 minut! Wynika to między innymi z faktu, że jeśli kina chcą konkurować ze streamingiem, muszą rekompensować cenę biletów rozmachem wydarzenia. Mówiąc całkiem serio: mało kto chce płacić za ledwo dziewięćdziesiąt minut fabuły, jak załóżmy ponad dekadę temu. Pokaz w sali kinowej ma być widowiskiem na dużą skalę, trwającym co najmniej dwie lub trzy godziny. Inaczej jest niewarte czasu i zachodu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz