sobota, 30 września 2023

Bajki #przerwanysenkornagi

 

Zamiast wdrażać progres i pokazać, że my Polacy jesteśmy awangardą Europy, zamiast iść z duchem czasu, zamiast go wyprzedzać dzięki naszej pracowitości i gorliwości, poddani jesteśmy regresywnym rządom wyjątkowych bęcwałów oraz ideologicznych szubrawców. Nawet ich ostatnie cenzorskie zapędy, by zaszkodzić „Zielonej granicy” Agnieszki Holland, pokazują, jak brunatna to w istocie siła.

Więc tym bardziej ciekawi mnie, jaki finał znajdzie ta nasza polska bajka. Jeśli nie skończy się szczęśliwie, to skończy się, no cóż, nieszczęśliwie. Tak, jakby wilk jednak strawił Czerwonego Kapturka, a jeszcze na dokładkę pożarł myśliwego, babcię, a nawet grasujące w domku myszki. To tak, jakby stopa Kopciuszka nie zmieściła się w pantofelku trzymanym przez księcia. Wreszcie tak, jakby to nie zła czarownica spłonęła w piecu, tylko Jaś i Małgosia.

czwartek, 28 września 2023

O premierze powieści MIŁOŚĆ I ZBRODNIE W CZASIE WOLNYM


 – W takiej powieści zawsze będzie jednak bohater kolektywny, złożony z konglomeratu różnych gości, rezydentów, ale i pracowników, których postępowanie implikować będzie postępowanie bohaterów pierwszoplanowych – mówił Dawid Kornaga. 

wtorek, 26 września 2023

Wywiad dla lubimyczytac.pl


 Anna Sierant: Zaczęłam czytać „Miłość i zbrodnie w czasie wolnym” z przekonaniem, że mam w rękach kryminał. Szybko okazało się jednak, że nie do końca. Znajduję w tej książce elementy i powieści obyczajowej, i sensacyjnej, czasem przypomina ona też thriller, w którym ważna jest psychologia postaci. Czy „Miłość i zbrodnie w czasie wolnym” da się gatunkowo przyporządkować?

Dawid Kornaga: To rodzaj powieściowego komediodramatu. Coś lekkiego na pierwszy rzut oka, komediowego, ale w miarę poznawania tej historii coraz bardziej pełnego konkretnej dramy. Fabularnie więc to powieść obyczajowo-sensacyjna, osadzona w literaturze pięknej, z dbałością o styl oraz przeróżne zabiegi językowe. W „Miłości i zbrodniach w czasie wolnym” nie brakuje dowcipu, jest sporo kryminału, a przy okazji obyczajówki. Dzięki niej możliwa jest właśnie psychologia postaci, która modeluje relacje między nimi, co wpływa na przebieg akcji. Zaznaczę – w ciągu doby hotelowej. To istotna konstrukcja tej opowieści, która zaczyna się w sobotę w południe, kończy zaś w niedzielę po południu. Ważną rolę pełnią także dygresje dotyczące przeszłości niektórych gości SPA, co wpływa na ich działanie tu i teraz.

piątek, 28 lipca 2023

Narcyz #przerwanysenkornagi

 

Kolejny narcyz, którego niedawno poznałem, nieświadomy, że to ten typ. Na początku wydaje się przyjazny. Odpowiada na pytania. Co tam, pyta również. Pyta, lecz niekoniecznie czeka na odpowiedzi. Pyta z grzeczności, pyta, bo w jakiś sposób jest nami zainteresowany, lecz to tylko badania terenowe, niekoniecznie cyniczne, wręcz podświadome. Zarzucanie sieci. Oczekiwanie na zahipnotyzowanie. I kiedy daję się zahipnotyzować (po kilku minutach orientuję się, że mam do czynienia z narcyzem, a nie normalnym rozmówcą, więc daję się tylko pozornie zahipnotyzować), narcyz rusza na pełnym biegu, bym też wpatrywał się w niego, tylko w niego.

sobota, 1 lipca 2023

piątek, 2 czerwca 2023

Stowarzyszenie #przerwanysenkornagi


 Niecałe pół miesiąca temu zostałem przyjęty do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Przyznam uczciwie, nigdy nie było to moim celem. Żeby pisać, nie potrzebowałem być w żadnej „wspólnocie” ludzi pióra. Pogodzony od początku, że pisze się w samotności. Że skazanym się jest na tę samotność, której owoce docierają do setek czy tysięcy czytelników. Nikt mi nie pomógł w debiucie oprócz redaktora, któremu spośród tysiąca nadsyłanych do czołowego wydawnictwa książek właśnie moja przypadła do gustu. Nikt nie załatwił stypendiów, pobytów rezydenckich czy spotkań, jedynie sam dorobek na to „zarobił”. Bycie prozaikiem to naturalna część mojego życia i nie potrzebuję „urzędowej” pieczątki. Jedynym uznaniem i mobilizatorem do dalszej pracy jest support wydawcy oraz aprobata czytelników, tyle.

piątek, 28 kwietnia 2023

Gadżeciara #przerwanysenkornagi


 Zazdroszczę dzieciakom urodzonym w epoce smartfonów. Ale też dzieciakom z doby komórek. Lata 90., Nirvana, stacja VIVA, Scooter, Mr. President, DJ Bobo (żyje?), Love Parade i właśnie pierwsze komórki, które można było włożyć do kieszeni i być dostępnym, kiedy się tylko chciało. Dla mnie wówczas to było marzenie, ponieważ tak się słabo złożyło, kiedy wyjechałem na studia, że w wynajmowanym z kolegą mieszkaniu właściciel nie zainstalował telefonu stacjonarnego. To był koszmar komunikacyjny, czułem się wykluczony z „sociali” telefonicznych ze znajomymi z wydziału. Nie mogłem w dowolnej chwili skontaktować się z rodziną czy załatwić jakichś spraw. Nawet nie proponowałem nowo poznanej dziewczynie, by dała mi numer telefonu. Wstydziłem się. W niezbędnych przypadkach musiała wystarczyć karta telefoniczna i budki, ich szukanie między blokami jak Pokemonów, czekanie, aż ktoś skończy rozmawiać. Albo czyjś pełen wyrzutu wzrok na moich plecach, gdy przedłużała mi się rozmowa. W ogóle przecież nie było żadnych widełek czasowych do konwersacji! A jednak. Raz jakaś grupa młodocianych bandytów ukradła mi kartę, dobrze, że nie skończyło się zglanowaniem w bonusie.

piątek, 31 marca 2023

Turbulencje #przerwanysenkornagi


 Katastrofa w Smoleńsku jest przykładem, że nie trzeba turbulencji, wystarczy mgła i zawieszenie procedur bezpieczeństwa (oraz zacietrzewienie polityczne z odchyłem na prawo), by wyrżnąć o ziemię na amen. Stąd nie mam złudzeń, że ta zasada dotyczy również przemieszczania się po pozornie bezpiecznym lądzie. Możesz mieć najbardziej wypasionego SUV-a, jechać zgodnie z przepisami, nie za szybko, nie za wolno najnowszą, trzypasmową autostradą, a i tak wziąć udział w karambolu albo stać się ofiarą pirata drogowego, przez którego stracisz panowanie nad kierownicą, przekoziołkujesz i wylądujesz po kilku dniach w postaci prochów w kształtnej urnie lub zimnego ciała w trumnie.

piątek, 27 stycznia 2023

Inflacja #przerwanysenkornagi

Bo w tej chwili, kiedy czytasz ten felieton, padają dwie piekarnie, jedna restauracja, twój ulubiony bar podnosi cenę piwa z piętnastu na dwadzieścia złotych. Barber kosi twój zarost za jedną trzecią więcej. Empatyczna masażystka bezwzględnie podnosi cenę zabiegu „błogie wytchnienie” o połowę, więc już nie takie to błogie. Ukochana krawcowa za wbicie igły w ramach poprawek wyciąga łapkę po trzecie tyle, co dotychczas. No normalnie Norwegia cenowa, tylko zarobki mołdawskie… znaczy polskie, w przeszacowanym złotym polskim, który jest już definitywnie walutą bez znaczenia, bezwolnym lennikiem walut globalnych.  Możemy żałować, że w swoim czasie nie przyjęliśmy euro. Ponieważ wszystko jest i będzie szacowane według jego kursu.
 

piątek, 30 grudnia 2022

Życzenia #przerwanysenkornagi

 

Dlatego warto zaproponować parę życzeń dających energię. A jeśli nie dadzą, to przynajmniej stworzą iluzję, że można choć przez chwilę poczuć się wyróżnionym. Lepiej coś niż nic. „There ain’t no such thing as a free lunch”, słynne zdanie autorstwa Roberta A. Heinleina w powieści Luna to surowa pani (a spopularyzowane przez ekonomistę Miltona Friedmana), czyli „Nie istnieje coś takiego jak darmowy lunch”. No dobra. Ale są za to darmowe życzenia!

środa, 30 listopada 2022

Katar #przerwanysenkornagi

 

O Katar zahaczyliśmy swego raz przelotem do Bangkoku, ale to była chwila, więc się nie liczy. Za drugim raz, w drodze do Sajgonu, udało się jako tako zrobić w oczekiwaniu na kolejny lot, city tour po stolicy. Doha Hamad International Airport wita w sowim „lobby” trudnym do niezauważenia misiem; miś sobie słodko siedzi na zbiegu dróg do kilku terminali. Jest hasztagiem, który rządzi na Instagramie. Sugeruje słodkie życie w Katarze, mieście przyjaznym dzieciom. Lecz już nie gejom czy miłośnikom darów Dionizosa. I wielu innych postaw. Ale że Katar, dzięki też swojej „arabskiej CNN”, czyli telewizji Al-Jazeera postrzegany jest przez Zachód jako taki cywilizowany wahabita, wahabita z umiarem, bardziej wysublimowany i świadomy zróżnicowania świata, to sam w to w jakiś przedziwny sposób wierzy i pozwala na znacznie więcej przybyszom niż na przykład Saudyjczycy, gdzie ścina się czy kamienuje winnych za jakieś błahostki w rzeczy samej.

piątek, 30 września 2022

Pan Czytnik #przerwanysenkornagi


 Mniej więcej w 2010 przeszedłem na czytanie książek na czytniku. To były czasy! Pojawił się „pierwszy polski” czytnik eClicto. Za jakieś straszliwe pieniądze, za które równie dobrze można było kupić w miarę sprawne, kilkunastoletnie auto. Albo wypasionego alla w Egipcie, co kto woli.

środa, 31 sierpnia 2022

31 sierpnia #przerwanysenkornagi

 

W każdym razie sierpień niby rodzi, jeszcze owocuje, jako tako ciepły, ba, ultragorący, a gdzieś na marginesie wieczornych godzin już wcale nieletni. Chłodzi, przygnębia, denerwuje. Skraca dzień, pikuje słońce, nie szczędzi deszczu. Nawet komary mają go dość, powoli obumierając. Maleje potrzeba grilla. Wcześniej wraca się do domu. Co niektórym radykalnie obniża się poziom libido. Optymiści lub desperaci wyszukują wylotów do Egiptu czy na Dominikanę, by jeszcze nażreć się upałem.

piątek, 29 lipca 2022

Podróże #przerwanysenkornagi

 

Podróże mają swoje mroczne, drugie życie. Swój rewers, który wcale nie jest taki kolorowy, jak późniejsze relacje, shorty czy filmiki. Podróże, choć w sposób oczywisty udowadniają, że zrobiliśmy to i gdzieś jesteśmy, potrafią też nieźle namieszać i zebrać krwawe żniwo. W podróży często weryfikujemy tych, którzy nam towarzyszą. Oto znajomi, z którymi świetnie się bawiło „u siebie”, rewelacyjnie się dogadywało, wszystko było poukładane, wszystko się spinało. Oto ci sami znajomi, z którymi wyjeżdżamy, załóżmy, do Paryża. Nagle okazuje się, że nie chcą wejść do żadnej knajpy, bo w ramach oszczędności lepiej pić tylko i wyłącznie na murku. 

czwartek, 31 marca 2022

Aniela #przerwanysenkornagi


 Aniela pochodziła z rodziny o korzeniach mocno ukraińskich, która od kilku pokoleń mieszkała pod Lubaczowem. Kiedy Armia Czerwona parła na Berlin, wyzwalając kolejne pałacie Rzeczypospolitej, babkę zauroczył pewien rosyjski oficer. Poszedł dalej, ale po drodze do wyzwolenia świata od nazizmu począł z Anielą syna. Mojego „przyrodniego” wujka. Inna opcja: wcale nie zauroczył.

środa, 9 marca 2022

Horyzonty wojny

 

Fot. Tomasz Ososiński

Tekst: Dawid Kornaga

Horyzonty wojny


Bombardowanie jest fake dialogiem. Rakiety udają posłańców pokoju, "my uspokajamy, my normalizujemy", mówią - kurwy jedne fałszywe. Leje po wybuchach już nie wiedzą, co mają powiedzieć, urwało im języki usprawiedliwiania się, tracą grunt pod samymi sobą, o ile to możliwe jeszcze bardziej. Horyzonty wojny, która wybuchła bez jej wypowiedzenia, w tle tylko psychopatyczne rozprawki i telewizyjne projekcje, one zdają się nie mieć granic wstydu. A nawet gdyby ją, tę wojnę 3.0 wypowiedziano, tak grzecznie, z wyprzedzeniem, dając czas na godne przygotowanie się, to co z tego, skoro właśnie się toczy i przytłacza, kosi, ścina i rozwala budynek po budynku, matkę po matce, dziecko po dziecku, nawet ledwo poczętym się już dostaje. I gdzie podziali się nasi "obrońcy życia" z tych wszystkich zakonów jurystycznych? Gdzie oni są, kiedy niedaleko nas wyrywają życie z korzeniami, to przed i to w trakcie. I tyle! Horyzonty wojny. Horyzonty niewiadomej. Choć dobrze wiemy, czym to się kończy za każdym razem. Ile jeszcze? Bracia Rosjanie, co nie tak z wami? Wy, których pradziadkowie i dziadkowie wyrwali hitlerowcom wnętrzności. Wy, którzy od 24 lutego 2022 glanujecie swoich braci za pomocą czołgów, transporterów opancerzonych, rakiet Grad, Smiercz, myśliwców SU-27 plus inne mordercze cyferki. Jesteście Kainami, tak was otagują już na zawsze. Takimi chcecie zostać zapamiętani? Naprawdę wam z tym dobrze?


środa, 2 marca 2022

PUTINOMORDERCZY LIMERYK

Kiedy nie ma się rakiet dalekiego zasięgu, które trafiłyby w schron Putina, pozostaje…

PUTINOMORDERCZY LIMERYK
Był sobie Putin, nowy Iwan Groźny dla Europy,
Przez tego drania miasta w zgliszczach, bomby, starcia, okopy.
I by dalej tak rządził, jebany skurwysyn
Bez empatii i prawa, „co ruskie, to bez win!”
Wtem go kulka w łeb; to jego przyboczni, żadne tam szkopy.

czwartek, 24 lutego 2022

Mordor 2.0 #przerwanysenkornagi

 

Rosja po okresie wolności znów próbuje pompować mięśnie w siłowni o nazwie Wojny Nigdy Dosyć. Co wyszarpała Ukrainie między dwa tysiące dwudziestym a dwa tysiące dwudziestym siódmym, to jej. I na dokładkę: W ponadsześciomilionowym Warsaw City, stolicy Autonomii Polskiej w obszarze Federacji Europejskiej, przeludnionym przez migrację ludności z opustoszałych terenów prowincjonalnych na wschodzie, na które z kolei suną uchodźcy ze Wschodniej i z Zachodniej byłej Ukrainy (…) Prawie dziesięć milionów Ukraińców ubiega się obecnie o polskie obywatelstwo. Mieszkańcy Lwowa i okolic otrzymują je przeważnie z automatu.

Te fragmenty z powieści „Przerwany sen Kashi” (2018, Świat Książki)

piątek, 28 stycznia 2022

Literatura albo śmierć #przerwanysenkornagi

 

Literatura ma też moc sprawczą, że śmierć zdaje się nie istnieć, a jeśli już, to wydaje się taka malutka, skromniutka. Już dawno przezwyciężona. Wreszcie literatura obraża śmierć, odradzając się w ramach sprzeciwu jako krnąbrny storytelling, niekończący się serial o ludzkiej chęci przetrwania. Potrzebny każdej generacji. Uwaga, zaczynam używać wielkich słów, więc odruchowo sięgam po pilota i przewijam ten felieton do spraw mniejszych a ważnych.

czwartek, 30 grudnia 2021

10 TOPEK #przerwanysenkornagi


 ...gdybym wierzył w tę całą hinduską mitologię, sansarę, wędrówkę dusz, reinkarnację, to zdecydowanie nie życzyłbym sobie ponownego odrodzenia się w ciele homo sapiens. Jeśli już, chętnie zostałbym aplikacją. Taką regularnie aktualizowaną. Taką, co może żyć wiecznie, no prawie wiecznie, jako hub określonych potrzeb. Bycie aplikacją jest fascynujące. Masz w tle wielu ojców i matek z zakresu programowania, co cię nie tylko poczęli, ale regularnie dokarmiają aktualizacjami, dbają o twój rozwój cyfrowy. Aplikacja to przyszłość coraz bardziej teraźniejsza, homo appsus.