O Katar zahaczyliśmy swego raz przelotem do Bangkoku, ale to była chwila, więc się nie liczy. Za drugim raz, w drodze do Sajgonu, udało się jako tako zrobić w oczekiwaniu na kolejny lot, city tour po stolicy. Doha Hamad International Airport wita w sowim „lobby” trudnym do niezauważenia misiem; miś sobie słodko siedzi na zbiegu dróg do kilku terminali. Jest hasztagiem, który rządzi na Instagramie. Sugeruje słodkie życie w Katarze, mieście przyjaznym dzieciom. Lecz już nie gejom czy miłośnikom darów Dionizosa. I wielu innych postaw. Ale że Katar, dzięki też swojej „arabskiej CNN”, czyli telewizji Al-Jazeera postrzegany jest przez Zachód jako taki cywilizowany wahabita, wahabita z umiarem, bardziej wysublimowany i świadomy zróżnicowania świata, to sam w to w jakiś przedziwny sposób wierzy i pozwala na znacznie więcej przybyszom niż na przykład Saudyjczycy, gdzie ścina się czy kamienuje winnych za jakieś błahostki w rzeczy samej.
środa, 30 listopada 2022
piątek, 28 października 2022
Plecy #przerwanysenkornagi
Mój problem polega na tym, że nigdy nie byłem hipochondrykiem. Co więcej, często ukrywałem ból (np. zęba), byle w danej chwili nie wyjść na mięczaka i robić dobrą minę do złej gry. Teraz widzę, że warto czasem zabawić się w osobę przewrażliwioną nawet zdrowotnym drobiazgiem. Nasze ciało potrafi być niesamowicie sprawne, jednocześnie kryjąc w sobie pokłady przyszłych chorób.
piątek, 30 września 2022
Pan Czytnik #przerwanysenkornagi
Mniej więcej w 2010 przeszedłem na czytanie książek na czytniku. To były czasy! Pojawił się „pierwszy polski” czytnik eClicto. Za jakieś straszliwe pieniądze, za które równie dobrze można było kupić w miarę sprawne, kilkunastoletnie auto. Albo wypasionego alla w Egipcie, co kto woli.
środa, 31 sierpnia 2022
31 sierpnia #przerwanysenkornagi
W każdym razie sierpień niby rodzi, jeszcze owocuje, jako tako ciepły, ba, ultragorący, a gdzieś na marginesie wieczornych godzin już wcale nieletni. Chłodzi, przygnębia, denerwuje. Skraca dzień, pikuje słońce, nie szczędzi deszczu. Nawet komary mają go dość, powoli obumierając. Maleje potrzeba grilla. Wcześniej wraca się do domu. Co niektórym radykalnie obniża się poziom libido. Optymiści lub desperaci wyszukują wylotów do Egiptu czy na Dominikanę, by jeszcze nażreć się upałem.
piątek, 29 lipca 2022
Podróże #przerwanysenkornagi
Podróże mają swoje mroczne, drugie życie. Swój rewers, który wcale nie jest taki kolorowy, jak późniejsze relacje, shorty czy filmiki. Podróże, choć w sposób oczywisty udowadniają, że zrobiliśmy to i gdzieś jesteśmy, potrafią też nieźle namieszać i zebrać krwawe żniwo. W podróży często weryfikujemy tych, którzy nam towarzyszą. Oto znajomi, z którymi świetnie się bawiło „u siebie”, rewelacyjnie się dogadywało, wszystko było poukładane, wszystko się spinało. Oto ci sami znajomi, z którymi wyjeżdżamy, załóżmy, do Paryża. Nagle okazuje się, że nie chcą wejść do żadnej knajpy, bo w ramach oszczędności lepiej pić tylko i wyłącznie na murku.
piątek, 1 lipca 2022
Przesterowane laski kontra poukładane mężatki #przerwanysenkornagi
Konflikt między powyższymi antagonistkami toczy się już od kilku dziesięcioleci i uświadamia, jak trudno czasem forsować swoje w stu procentach. Chyba że zrobisz mocny alians z wódką lub narkotykami. Wtedy poczujesz, że potrafisz znacznie więcej. A że może się to skończyć poważnym zatargiem z pewnymi paragrafami kodeksu karnego, cóż. Czasem trzeba iść pod prąd (brawo, KSU). Nawet prąd z pluszu. Jak przesterowane laski. Słusznie uważają, że wolność, którą mamy, jest pozorowana. Np. w takiej Polsce A.D. 2022.
środa, 1 czerwca 2022
Dni dzieci #przerwanysenkornagi
Mnie jednak fascynuje co innego. Kiedy mianowicie zapominamy, że byliśmy dziećmi. Takimi właśnie małymi, nieświadomymi jeszcze niczego.
piątek, 29 kwietnia 2022
Niemajówka #przerwanysenkornagi
Odpoczywać trzeba, ale nie sposób odpocząć od codziennych relacji o rosyjskim bandytyzmie. Nikt o niego nie zabiegał, on zrodzony z czystego imperialnego zła sam się wprosił na ziemie Ukrainy. Oby wkrótce nieproszony gość dostał mocno tam, gdzie zasługuje i uciekł do swojej pieczary na długie dziesięciolecia. Na tę jednak chwilę nawet tak upragniona majówka staje pod znakiem zapytania.
czwartek, 31 marca 2022
Aniela #przerwanysenkornagi
Aniela pochodziła z rodziny o korzeniach mocno ukraińskich, która od kilku pokoleń mieszkała pod Lubaczowem. Kiedy Armia Czerwona parła na Berlin, wyzwalając kolejne pałacie Rzeczypospolitej, babkę zauroczył pewien rosyjski oficer. Poszedł dalej, ale po drodze do wyzwolenia świata od nazizmu począł z Anielą syna. Mojego „przyrodniego” wujka. Inna opcja: wcale nie zauroczył.
środa, 9 marca 2022
Horyzonty wojny
Fot. Tomasz Ososiński
Tekst: Dawid Kornaga
Horyzonty wojny
Bombardowanie jest fake dialogiem. Rakiety udają posłańców pokoju, "my uspokajamy, my normalizujemy", mówią - kurwy jedne fałszywe. Leje po wybuchach już nie wiedzą, co mają powiedzieć, urwało im języki usprawiedliwiania się, tracą grunt pod samymi sobą, o ile to możliwe jeszcze bardziej. Horyzonty wojny, która wybuchła bez jej wypowiedzenia, w tle tylko psychopatyczne rozprawki i telewizyjne projekcje, one zdają się nie mieć granic wstydu. A nawet gdyby ją, tę wojnę 3.0 wypowiedziano, tak grzecznie, z wyprzedzeniem, dając czas na godne przygotowanie się, to co z tego, skoro właśnie się toczy i przytłacza, kosi, ścina i rozwala budynek po budynku, matkę po matce, dziecko po dziecku, nawet ledwo poczętym się już dostaje. I gdzie podziali się nasi "obrońcy życia" z tych wszystkich zakonów jurystycznych? Gdzie oni są, kiedy niedaleko nas wyrywają życie z korzeniami, to przed i to w trakcie. I tyle! Horyzonty wojny. Horyzonty niewiadomej. Choć dobrze wiemy, czym to się kończy za każdym razem. Ile jeszcze? Bracia Rosjanie, co nie tak z wami? Wy, których pradziadkowie i dziadkowie wyrwali hitlerowcom wnętrzności. Wy, którzy od 24 lutego 2022 glanujecie swoich braci za pomocą czołgów, transporterów opancerzonych, rakiet Grad, Smiercz, myśliwców SU-27 plus inne mordercze cyferki. Jesteście Kainami, tak was otagują już na zawsze. Takimi chcecie zostać zapamiętani? Naprawdę wam z tym dobrze?
środa, 2 marca 2022
PUTINOMORDERCZY LIMERYK
Kiedy nie ma się rakiet dalekiego zasięgu, które trafiłyby w schron Putina, pozostaje…
czwartek, 24 lutego 2022
Mordor 2.0 #przerwanysenkornagi
Rosja po okresie wolności znów próbuje pompować mięśnie w siłowni o nazwie Wojny Nigdy Dosyć. Co wyszarpała Ukrainie między dwa tysiące dwudziestym a dwa tysiące dwudziestym siódmym, to jej. I na dokładkę: W ponadsześciomilionowym Warsaw City, stolicy Autonomii Polskiej w obszarze Federacji Europejskiej, przeludnionym przez migrację ludności z opustoszałych terenów prowincjonalnych na wschodzie, na które z kolei suną uchodźcy ze Wschodniej i z Zachodniej byłej Ukrainy (…) Prawie dziesięć milionów Ukraińców ubiega się obecnie o polskie obywatelstwo. Mieszkańcy Lwowa i okolic otrzymują je przeważnie z automatu.
Te fragmenty z powieści „Przerwany sen Kashi” (2018, Świat Książki)
piątek, 28 stycznia 2022
Literatura albo śmierć #przerwanysenkornagi
Literatura ma też moc sprawczą, że śmierć zdaje się nie istnieć, a jeśli już, to wydaje się taka malutka, skromniutka. Już dawno przezwyciężona. Wreszcie literatura obraża śmierć, odradzając się w ramach sprzeciwu jako krnąbrny storytelling, niekończący się serial o ludzkiej chęci przetrwania. Potrzebny każdej generacji. Uwaga, zaczynam używać wielkich słów, więc odruchowo sięgam po pilota i przewijam ten felieton do spraw mniejszych a ważnych.
czwartek, 30 grudnia 2021
10 TOPEK #przerwanysenkornagi
...gdybym wierzył w tę całą hinduską mitologię, sansarę, wędrówkę dusz, reinkarnację, to zdecydowanie nie życzyłbym sobie ponownego odrodzenia się w ciele homo sapiens. Jeśli już, chętnie zostałbym aplikacją. Taką regularnie aktualizowaną. Taką, co może żyć wiecznie, no prawie wiecznie, jako hub określonych potrzeb. Bycie aplikacją jest fascynujące. Masz w tle wielu ojców i matek z zakresu programowania, co cię nie tylko poczęli, ale regularnie dokarmiają aktualizacjami, dbają o twój rozwój cyfrowy. Aplikacja to przyszłość coraz bardziej teraźniejsza, homo appsus.
sobota, 4 grudnia 2021
piątek, 26 listopada 2021
Odpoczynek #przerwanysenkornagi
piątek, 29 października 2021
ABBA i Kanibale #przerwanysenkornagi
Kiedy Anni-Frid Lyngstad, Benny Andersson, Björn Ulvaeus i Ahnetha Fältskog wchodzili na scenę, mnie nawet w planach nie było. W latach 80., na dodatek w końcówce konającego PRL-u, nikt nie udzielił mi wskazówek, żeby zasmakować w muzycznej różnorodności, trzeba się było bowiem uczyć, a nie majstrować przy pokrętle radia. A jak już, to przyciągało mnie Radio Wolna Europa, a nie Luksemburg. Jednak co miało przyjść, przyszło.
czwartek, 21 października 2021
FURIOZA
Z ogromną przyjemnością zapraszam do obejrzenia filmu Cypriana T. Olenckiego, nad którym miałem okazję pracować jako kierownik literacki.
piątek, 1 października 2021
Zakazane miłości #przerwanysenkornagi
Miłość do przedstawiciela własnej płci to jest dopiero wyzwanie, które wyrasta poza zwyczajną miłość, tak oczywistą i tak akceptowaną od tysiącleci. Miłość kobiety do kobiety, miłość mężczyzny do mężczyzny — to też jest jak najbardziej zgodne z naturą, skoro ta na to pozwala, koduje to w DNA wybranych jednostek biologicznych. Ma w tym swój cel, by sublimować nasz gatunek, różnicować go i wzbogacać, konsekwentnie nie pozwalając zastygnąć mu w „raz danych” oczywistościach. Dlatego to jest właśnie ten świat, który szczęśliwie już nadszedł, kiedy społeczeństwa na całej planecie, wbrew mentalnym talibom ze swoich podwórek, w pełni zaakceptowały różnorodność miłości. Ta uwaga dotyczy jednak ustrojów cywilizowanych, nie ma bowiem co się oszukiwać, że na wielu szerokościach i długościach geograficznych ten świat jeszcze nie nadszedł i długo nie nadejdzie. Nie znaczy to, że mamy odpuszczać.
piątek, 27 sierpnia 2021
Dzień wolny #przerwanysenkornagi
Człowiek mocno wierzący w Boga bierze dzień wolny od swojej wiary. Przez dwadzieścia cztery godziny ateizuje, aż wszyscy święci skowyczą. Drwi z codziennych nakazów, jakie dotąd serwowała mu jego religia. Śmieje się ze swojej naiwnej pewności siebie, jak to będzie po śmierci, ni piekła, ni nieba, nic a nic, otchłań czarna jak cywilizacja śmierci, a kiedy pomyśli o świętej księdze (jakiejkolwiek dla sprawiedliwości), której akapity ustawiają jego życie, dostaje skurczów ze śmiechu, jak to tak, jak mogłem tak infantylnie to wszystko przyjmować?
piątek, 30 lipca 2021
Bułgarski agent #przerwanysenkornagi
Są takie kraje, przynajmniej dla co niektórych Polaków, którym odbija huzar megalomanii, jacy to jesteśmy niesamowici i wybrani, że jak już do nich się wybieramy, to marudzimy i zgrywamy szlachtę z wyprzedaży. Bułgaria? Proszę, toż to post-PRL, prychną. Dekady temu stada fiatów maluchów jechały tu na wczasy, krztusząc się po drodze przez niewydolny system napędowy, na dodatek rozkradane na tranzycie przez Rumunów i ciemnych typków z Securitate. Wreszcie docierały do wakacyjnego raju na miarę Żelaznej Kurtyny – Bułgarii Teodora Żiwkowa. Pędziły tu więc roczniki ’50 w rozkwicie swojej witalności; obrazek jak z okładki, on prowadzi, ona przy nim, z tyłu dwójka potomków, a za nimi, a także na dachu autka bagaże. I co, teraz wy chcecie to powtórzyć? Ten sam syf? Ci sami lub podobni Bułgarzy, bo Bułgarzy, wiecie, to Bułgarzy, złote łańcuchy z krzyżem na dziko owłosionej klacie, baby jakieś takie owakie lub jeszcze bardziej, dzieci to już zupełnie małe dzikusy, uszy im po ukończeniu roczku przebijają, znaczy, dziewczynkom, tacy LGBT to oni nie są, hehe, rozwydrzone to i niebezpieczne jak mali Cyganie.
środa, 30 czerwca 2021
Słowa daję #przerwanysenkornagi
Mój „problem” od nastoletnich lat polegał na tym, że pisząc swoje pierwsze fabuły, nie miałem pojęcia, jak ja się z tego wszystkiego kiedyś utrzymam. Ze słów dawania. Na różne sposoby. Byle żyć ze słów dawania, nigdy przez słowa przymuszany do uwłaczająco niskopłatnej harówy, z której zadrwiłby sam Reymontowski Boryna, wspomagany przez chichoty Jagny. Na końcówce liceum wyobrażałem sobie bezczelnie, że będę wykładowcą filozofii, a przy okazji autorem fikcji.
środa, 16 czerwca 2021
Jan Paweł Frugo - opowiadanie
Nowe opowiadanie „Jan Paweł Frugo” w nowym Wakacie nr 1-2/2021 [50-51], W Warszawie prezydent Wałęsa panuje w pałacu zamiast w Stoczni Gdańskiej. Plus dwadzieścia kilo wagi w porównaniu z tym przeskakującym przez płot dekadę wcześniej chojrakiem. Premier Bielecki roztacza liberalną aurę na nowe salony. Niejacy bracia Kaczyńscy, prawdziwe gnomy z twarzy i intencji, tworzą swoją pierwszą wodzowską partię. A ja, na imię mi Janek, na spółkę z moim przyjacielem, nomen omen, Pawłem próbujemy zrobić wszystko, by „stracić cnotę”. To taka nasza mała, prywatna, definitywna transformacja, kurwa, bo czemu nie? Czujemy potrzebę zmiany, dobrze wiedząc, że to nic nie znaczy, my chcemy, ale znajdź takich, co poczują podobnie.
piątek, 28 maja 2021
Zawężanie #przerwanysenkornagi
Po trzydziestce wszystko wydaje się jeszcze takie rozbujane. Nieskończenie pojemne jak dwuterabajtowa chmura na Dropboksie. I wcale nie chodzi o ekstremy, imprezy czy odsuwanie prokreacji. Po prostu organizm dokazuje na końcówce swoich najbardziej witalnych możliwości. To czas do czterdziestki najpóźniej, tak umownie, by zdziałać jak najwięcej. Określić się, w czym się jest dobrym, co nas kręci w sztukach, w zachowaniach, a co jeszcze bardziej kręci nas w łóżku, jak czujemy, w co wierzymy lub nie, z kim się zadajemy, z kim chcemy spędzać sylwestra, wakacje, weekendy, a z kim zdecydowanie nie. Od decyzji nie uciekniemy, nawet jak spuścimy na siebie zasłonę afirmatywnego wegańskiego aktywisty, pochylającego się nad życiem każdego zarodka na krawędzi kurzego żółtka.
piątek, 30 kwietnia 2021
Przebiegły #przerwanysenkornagi
Bieganie jest dla mnie jak pisanie powieści. Takiej z drabinką, obmyśloną trasą fabuły, atrakcjami po drodze, wreszcie zakończeniem, może z happy endem, może nie, ale zawsze świadomością, że dotarło się do celu po świadomie wybranym, w tym przypadku pokonanym odcinku.
środa, 31 marca 2021
Lockdownersi #przerwanysenkornagi
Jesteśmy lockdownersami. Na różnych poziomach zostaliśmy zmuszeni do wygaszenia naszego dotychczasowego lifestyle’u. Trzyma nas nadzieja, że to się skończy. Nie jutro, nie pojutrze, ale się skończy. Kiedy ogląda się na YouTubie teledyski z muzyką EDM, na których falują stadionowe tłumy, można naprawdę się zdołować. Czy rzeczywiście to wszystko wróci? Jeszcze w takim bizantyjskim stylu? Parada Miłości. Para Wolności. Demonstracje bez masek. A do tego cudowny ścisk w shotowniach, który choć drażnił, dzisiaj jako wspomnienie wywołuje tęskną łezkę w oku. Pamiętam, jak w legendarnych Przekąskach Zakąskach przy Krakowskim Przedmieściu, praktycznie naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego, w którym obecnie mieszka jakimś dziwnym zrządzeniem złego losu autentyczny półgłówek, do tego behawioralny błazen, w każdym razie, niezależnie od tego nieświadomego swojego matołectwa matołka, wtedy w Przekąskach Zakąskach to się działo, zakochania od pierwszego kieliszka, debaty, deliberacje, wyznania, nowe przyjaźnie — to wszystko możliwe było bezpośrednio, nie na łączach, po prostu stary dobry homo sapiens w akcji, na polowaniu ulotnych chwil, zaspokajaniu biologicznych potrzeb, celebracji nałogów, umiłowaniu małości, poniżenia wyższości, zwyczajowego wyluzowania tak teraz niezbędnego.
piątek, 26 lutego 2021
Tęskniąc za Berlinem #przerwanysenkornagi
Berlin jest symbolem wszystkiego, za czym obecnie możemy zatęsknić. Wolnością, niekiedy swawolą, równocześnie ucywilizowaną przestrzenią, która zapewni nam wszystko, czego pragniemy, bardziej lub mniej, nawet mniej więcej. Berlin, w kierunku którego powinna zmierzać Warszawa. Berlin to stan umysłu, nie konkretne miasto. Niemieckość, która przegrała z globalizacją. Nacjonalizm, który rozkochał się w kosmopolityzmie, tracąc pazurki. Nowe serce Europy, skłonne współdzielić swoje tętno z innymi, mniejszymi sercami, by stworzyć naturalny krwiobieg racjonalnego, zrównoważonego rozwoju bez rozruszników typu populizm, demagogia i prawicowe zacietrzewienie. Berlin, zwarty organizm, niedoskonały, podatny na małe fanatyczne społeczności oraz inne patologie, mimo to będący przykładem dla całego świata, jak i czym może imponować oraz przyciągać miasto-państwo. Dalekie od totalitaryzmu Singapuru. Kosmicznych nierówności Los Angeles. Wszystkożernej, pozorowanej tolerancji Nowego Jorku. Niekiedy spokojne jak Sztokholm, wciąż irytujące niebezpiecznymi zaułkami Belgradu, późną nocą wyzwolone jak Barcelona, przeważnie nielubiące spać niczym Londyn, równocześnie kochające powolność Wiednia i przyspieszenie Mediolanu.
piątek, 29 stycznia 2021
Małe zło #przerwanysenkornagi
Obywa się bez żadnych szatanów, demonów czy innych religijnych wynalazków. Oparte na technologii naszej słabości, naszego rozwydrzonego DNA, jeśli chodzi o etykę jako taką, moralność czy co tam sobie dopiszemy. Małe zło bowiem jest wielkie, a przynajmniej takim bywa. I to jak. Małe zło bywa niesamowicie subtelne. Zamieszkuje drwiące kąciki ust. Zapładnia zbyt ironiczne emotikony. Podkręca hasztagi. Uwielbia nieoczywiste lokalizacje. Udaje synonimy dobroci, rzetelności i akceptacji, czekając na ujawnienie swojego odmiennego znaczenia w dowolnej dla niego chwili. Zamieszkuje w ustach prezesów progresywnych start-upów, którzy mówią, jak to pragną usilnie zmienić świat na lepsze. Wypełnia wielkie oczy małych, słodkich kotków. Przepełnia energią słowa kolejnych mesjaszy. Małe zło sklejone jest na stałe z obietnicami populistycznych polityków. Przykleja się do reklam, planów gentryfikacji, staje się składnikiem nawet wegańskich przepisów. Jest rewersem małego dobra. Sprzedajnie zapodanym lajkiem.
środa, 30 grudnia 2020
Sylwestrówka #przerwanysenkornagi
Z jednej strony dysonans: jak to tak, zabronili nam hucznego sylwestra, odebrali resztki zabawy, jakiegokolwiek odreagowania C-19 choć z jednym mocnym przytupem?! Zatem ***** ***! Poniekąd słusznie, bo co złego, to oni. Z drugiej strony rozsądek: nie tylko u nas zakazy razy wiele, sąsiedzi lepiej nie mają, szczególnie ci z zachodu, a jedyne, co jeszcze mają, co im pomaga wytrzymać to szaleństwo, to racjonalne rządy, w przeciwieństwie do naszych.























