środa, 30 listopada 2022

Katar #przerwanysenkornagi

 

O Katar zahaczyliśmy swego raz przelotem do Bangkoku, ale to była chwila, więc się nie liczy. Za drugim raz, w drodze do Sajgonu, udało się jako tako zrobić w oczekiwaniu na kolejny lot, city tour po stolicy. Doha Hamad International Airport wita w sowim „lobby” trudnym do niezauważenia misiem; miś sobie słodko siedzi na zbiegu dróg do kilku terminali. Jest hasztagiem, który rządzi na Instagramie. Sugeruje słodkie życie w Katarze, mieście przyjaznym dzieciom. Lecz już nie gejom czy miłośnikom darów Dionizosa. I wielu innych postaw. Ale że Katar, dzięki też swojej „arabskiej CNN”, czyli telewizji Al-Jazeera postrzegany jest przez Zachód jako taki cywilizowany wahabita, wahabita z umiarem, bardziej wysublimowany i świadomy zróżnicowania świata, to sam w to w jakiś przedziwny sposób wierzy i pozwala na znacznie więcej przybyszom niż na przykład Saudyjczycy, gdzie ścina się czy kamienuje winnych za jakieś błahostki w rzeczy samej.

piątek, 30 września 2022

Pan Czytnik #przerwanysenkornagi


 Mniej więcej w 2010 przeszedłem na czytanie książek na czytniku. To były czasy! Pojawił się „pierwszy polski” czytnik eClicto. Za jakieś straszliwe pieniądze, za które równie dobrze można było kupić w miarę sprawne, kilkunastoletnie auto. Albo wypasionego alla w Egipcie, co kto woli.

środa, 31 sierpnia 2022

31 sierpnia #przerwanysenkornagi

 

W każdym razie sierpień niby rodzi, jeszcze owocuje, jako tako ciepły, ba, ultragorący, a gdzieś na marginesie wieczornych godzin już wcale nieletni. Chłodzi, przygnębia, denerwuje. Skraca dzień, pikuje słońce, nie szczędzi deszczu. Nawet komary mają go dość, powoli obumierając. Maleje potrzeba grilla. Wcześniej wraca się do domu. Co niektórym radykalnie obniża się poziom libido. Optymiści lub desperaci wyszukują wylotów do Egiptu czy na Dominikanę, by jeszcze nażreć się upałem.

piątek, 29 lipca 2022

Podróże #przerwanysenkornagi

 

Podróże mają swoje mroczne, drugie życie. Swój rewers, który wcale nie jest taki kolorowy, jak późniejsze relacje, shorty czy filmiki. Podróże, choć w sposób oczywisty udowadniają, że zrobiliśmy to i gdzieś jesteśmy, potrafią też nieźle namieszać i zebrać krwawe żniwo. W podróży często weryfikujemy tych, którzy nam towarzyszą. Oto znajomi, z którymi świetnie się bawiło „u siebie”, rewelacyjnie się dogadywało, wszystko było poukładane, wszystko się spinało. Oto ci sami znajomi, z którymi wyjeżdżamy, załóżmy, do Paryża. Nagle okazuje się, że nie chcą wejść do żadnej knajpy, bo w ramach oszczędności lepiej pić tylko i wyłącznie na murku. 

czwartek, 31 marca 2022

Aniela #przerwanysenkornagi


 Aniela pochodziła z rodziny o korzeniach mocno ukraińskich, która od kilku pokoleń mieszkała pod Lubaczowem. Kiedy Armia Czerwona parła na Berlin, wyzwalając kolejne pałacie Rzeczypospolitej, babkę zauroczył pewien rosyjski oficer. Poszedł dalej, ale po drodze do wyzwolenia świata od nazizmu począł z Anielą syna. Mojego „przyrodniego” wujka. Inna opcja: wcale nie zauroczył.

środa, 9 marca 2022

Horyzonty wojny

 

Fot. Tomasz Ososiński

Tekst: Dawid Kornaga

Horyzonty wojny


Bombardowanie jest fake dialogiem. Rakiety udają posłańców pokoju, "my uspokajamy, my normalizujemy", mówią - kurwy jedne fałszywe. Leje po wybuchach już nie wiedzą, co mają powiedzieć, urwało im języki usprawiedliwiania się, tracą grunt pod samymi sobą, o ile to możliwe jeszcze bardziej. Horyzonty wojny, która wybuchła bez jej wypowiedzenia, w tle tylko psychopatyczne rozprawki i telewizyjne projekcje, one zdają się nie mieć granic wstydu. A nawet gdyby ją, tę wojnę 3.0 wypowiedziano, tak grzecznie, z wyprzedzeniem, dając czas na godne przygotowanie się, to co z tego, skoro właśnie się toczy i przytłacza, kosi, ścina i rozwala budynek po budynku, matkę po matce, dziecko po dziecku, nawet ledwo poczętym się już dostaje. I gdzie podziali się nasi "obrońcy życia" z tych wszystkich zakonów jurystycznych? Gdzie oni są, kiedy niedaleko nas wyrywają życie z korzeniami, to przed i to w trakcie. I tyle! Horyzonty wojny. Horyzonty niewiadomej. Choć dobrze wiemy, czym to się kończy za każdym razem. Ile jeszcze? Bracia Rosjanie, co nie tak z wami? Wy, których pradziadkowie i dziadkowie wyrwali hitlerowcom wnętrzności. Wy, którzy od 24 lutego 2022 glanujecie swoich braci za pomocą czołgów, transporterów opancerzonych, rakiet Grad, Smiercz, myśliwców SU-27 plus inne mordercze cyferki. Jesteście Kainami, tak was otagują już na zawsze. Takimi chcecie zostać zapamiętani? Naprawdę wam z tym dobrze?


środa, 2 marca 2022

PUTINOMORDERCZY LIMERYK

Kiedy nie ma się rakiet dalekiego zasięgu, które trafiłyby w schron Putina, pozostaje…

PUTINOMORDERCZY LIMERYK
Był sobie Putin, nowy Iwan Groźny dla Europy,
Przez tego drania miasta w zgliszczach, bomby, starcia, okopy.
I by dalej tak rządził, jebany skurwysyn
Bez empatii i prawa, „co ruskie, to bez win!”
Wtem go kulka w łeb; to jego przyboczni, żadne tam szkopy.

czwartek, 24 lutego 2022

Mordor 2.0 #przerwanysenkornagi

 

Rosja po okresie wolności znów próbuje pompować mięśnie w siłowni o nazwie Wojny Nigdy Dosyć. Co wyszarpała Ukrainie między dwa tysiące dwudziestym a dwa tysiące dwudziestym siódmym, to jej. I na dokładkę: W ponadsześciomilionowym Warsaw City, stolicy Autonomii Polskiej w obszarze Federacji Europejskiej, przeludnionym przez migrację ludności z opustoszałych terenów prowincjonalnych na wschodzie, na które z kolei suną uchodźcy ze Wschodniej i z Zachodniej byłej Ukrainy (…) Prawie dziesięć milionów Ukraińców ubiega się obecnie o polskie obywatelstwo. Mieszkańcy Lwowa i okolic otrzymują je przeważnie z automatu.

Te fragmenty z powieści „Przerwany sen Kashi” (2018, Świat Książki)

piątek, 28 stycznia 2022

Literatura albo śmierć #przerwanysenkornagi

 

Literatura ma też moc sprawczą, że śmierć zdaje się nie istnieć, a jeśli już, to wydaje się taka malutka, skromniutka. Już dawno przezwyciężona. Wreszcie literatura obraża śmierć, odradzając się w ramach sprzeciwu jako krnąbrny storytelling, niekończący się serial o ludzkiej chęci przetrwania. Potrzebny każdej generacji. Uwaga, zaczynam używać wielkich słów, więc odruchowo sięgam po pilota i przewijam ten felieton do spraw mniejszych a ważnych.

czwartek, 30 grudnia 2021

10 TOPEK #przerwanysenkornagi


 ...gdybym wierzył w tę całą hinduską mitologię, sansarę, wędrówkę dusz, reinkarnację, to zdecydowanie nie życzyłbym sobie ponownego odrodzenia się w ciele homo sapiens. Jeśli już, chętnie zostałbym aplikacją. Taką regularnie aktualizowaną. Taką, co może żyć wiecznie, no prawie wiecznie, jako hub określonych potrzeb. Bycie aplikacją jest fascynujące. Masz w tle wielu ojców i matek z zakresu programowania, co cię nie tylko poczęli, ale regularnie dokarmiają aktualizacjami, dbają o twój rozwój cyfrowy. Aplikacja to przyszłość coraz bardziej teraźniejsza, homo appsus.

piątek, 26 listopada 2021

piątek, 29 października 2021

ABBA i Kanibale #przerwanysenkornagi


Kiedy Anni-Frid Lyngstad, Benny Andersson, Björn Ulvaeus i Ahnetha Fältskog wchodzili na scenę, mnie nawet w planach nie było. W latach 80., na dodatek w końcówce konającego PRL-u, nikt nie udzielił mi wskazówek, żeby zasmakować w muzycznej różnorodności, trzeba się było bowiem uczyć, a nie majstrować przy pokrętle radia. A jak już, to przyciągało mnie Radio Wolna Europa, a nie Luksemburg. Jednak co miało przyjść, przyszło.

czwartek, 21 października 2021

FURIOZA

 

Z ogromną przyjemnością zapraszam do obejrzenia filmu Cypriana T. Olenckiego, nad którym miałem okazję pracować jako kierownik literacki.

Długo by opowiadać, co to znaczyło w tym kontekście pracy kreatywnej: m.in. szlifowanie scenariusza, poprawność językowa, adekwatność języka do danej postaci, część dialogów, konstrukcja postaci, bon moty, w tym moje ulubione "My tu krzyżujemy bez opcji zmartwychwstania" czy: "Psy się, kurwa, zdigitalizowały. Sajberdogi!"

Dodatkowo wymyśliłem tytuły tracków do zjawiskowej ścieżki muzycznej filmu - autorstwa Miro Kępińskiego. 

Film to efekt pracy zbiorowej, ale jego największym twórcą jest ostatecznie reżyser, demiurg całości, więc ukłony i podziękowania!


https://furiozafilm.pl


piątek, 1 października 2021

Zakazane miłości #przerwanysenkornagi

 

Miłość do przedstawiciela własnej płci to jest dopiero wyzwanie, które wyrasta poza zwyczajną miłość, tak oczywistą i tak akceptowaną od tysiącleci. Miłość kobiety do kobiety, miłość mężczyzny do mężczyzny — to też jest jak najbardziej zgodne z naturą, skoro ta na to pozwala, koduje to w DNA wybranych jednostek biologicznych. Ma w tym swój cel, by sublimować nasz gatunek, różnicować go i wzbogacać, konsekwentnie nie pozwalając zastygnąć mu w „raz danych” oczywistościach. Dlatego to jest właśnie ten świat, który szczęśliwie już nadszedł, kiedy społeczeństwa na całej planecie, wbrew mentalnym talibom ze swoich podwórek, w pełni zaakceptowały różnorodność miłości. Ta uwaga dotyczy jednak ustrojów cywilizowanych, nie ma bowiem co się oszukiwać, że na wielu szerokościach i długościach geograficznych ten świat jeszcze nie nadszedł i długo nie nadejdzie. Nie znaczy to, że mamy odpuszczać.

piątek, 30 lipca 2021

Bułgarski agent #przerwanysenkornagi

 

Są takie kraje, przynajmniej dla co niektórych Polaków, którym odbija huzar megalomanii, jacy to jesteśmy niesamowici i wybrani, że jak już do nich się wybieramy, to marudzimy i zgrywamy szlachtę z wyprzedaży. Bułgaria? Proszę, toż to post-PRL, prychną. Dekady temu stada fiatów maluchów jechały tu na wczasy, krztusząc się po drodze przez niewydolny system napędowy, na dodatek rozkradane na tranzycie przez Rumunów i ciemnych typków z Securitate. Wreszcie docierały do wakacyjnego raju na miarę Żelaznej Kurtyny – Bułgarii Teodora Żiwkowa. Pędziły tu więc roczniki ’50 w rozkwicie swojej witalności; obrazek jak z okładki, on prowadzi, ona przy nim, z tyłu dwójka potomków, a za nimi, a także na dachu autka bagaże. I co, teraz wy chcecie to powtórzyć? Ten sam syf? Ci sami lub podobni Bułgarzy, bo Bułgarzy, wiecie, to Bułgarzy, złote łańcuchy z krzyżem na dziko owłosionej klacie, baby jakieś takie owakie lub jeszcze bardziej, dzieci to już zupełnie małe dzikusy, uszy im po ukończeniu roczku przebijają, znaczy, dziewczynkom, tacy LGBT to oni nie są, hehe, rozwydrzone to i niebezpieczne jak mali Cyganie.

środa, 16 czerwca 2021

Jan Paweł Frugo - opowiadanie

 

Nowe opowiadanie „Jan Paweł Frugo” w nowym Wakacie nr 1-2/2021 [50-51], W Warszawie prezydent Wałęsa panuje w pałacu zamiast w Stoczni Gdańskiej. Plus dwadzieścia kilo wagi w porównaniu z tym przeskakującym przez płot dekadę wcześniej chojrakiem. Premier Bielecki roztacza liberalną aurę na nowe salony. Niejacy bracia Kaczyńscy, prawdziwe gnomy z twarzy i intencji, tworzą swoją pierwszą wodzowską partię. A ja, na imię mi Janek, na spółkę z moim przyjacielem, nomen omen, Pawłem próbujemy zrobić wszystko, by „stracić cnotę”. To taka nasza mała, prywatna, definitywna transformacja, kurwa, bo czemu nie? Czujemy potrzebę zmiany, dobrze wiedząc, że to nic nie znaczy, my chcemy, ale znajdź takich, co poczują podobnie.



środa, 31 marca 2021

Lockdownersi #przerwanysenkornagi

 

Jesteśmy lockdownersami. Na różnych poziomach zostaliśmy zmuszeni do wygaszenia naszego dotychczasowego lifestyle’u. Trzyma nas nadzieja, że to się skończy. Nie jutro, nie pojutrze, ale się skończy. Kiedy ogląda się na YouTubie teledyski z muzyką EDM, na których falują stadionowe tłumy, można naprawdę się zdołować. Czy rzeczywiście to wszystko wróci? Jeszcze w takim bizantyjskim stylu? Parada Miłości. Para Wolności. Demonstracje bez masek. A do tego cudowny ścisk w shotowniach, który choć drażnił, dzisiaj jako wspomnienie wywołuje tęskną łezkę w oku. Pamiętam, jak w legendarnych Przekąskach Zakąskach przy Krakowskim Przedmieściu, praktycznie naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego, w którym obecnie mieszka jakimś dziwnym zrządzeniem złego losu autentyczny półgłówek, do tego behawioralny błazen, w każdym razie, niezależnie od tego nieświadomego swojego matołectwa matołka, wtedy w Przekąskach Zakąskach to się działo, zakochania od pierwszego kieliszka, debaty, deliberacje, wyznania, nowe przyjaźnie — to wszystko możliwe było bezpośrednio, nie na łączach, po prostu stary dobry homo sapiens w akcji, na polowaniu ulotnych chwil, zaspokajaniu biologicznych potrzeb, celebracji nałogów, umiłowaniu małości, poniżenia wyższości, zwyczajowego wyluzowania tak teraz niezbędnego.

piątek, 26 lutego 2021