coraz częściej można odnieść wrażenie, że wielu współczesnych twórców woli odkrywać Amerykę na nowo lub wyważać dawno otwarte drzwi, bo tak jest po prostu wygodniej. I wcale nie musi stać za tym cynizm czy wyrachowanie w gromadzeniu zasięgów. Często powód okazuje się prozaiczny: merytoryczna pustka i niedostatek kompetencji, które przykrywa się grubą warstwą pewności siebie. Najwyraźniej widać to w świecie vlogerów podróżniczych.
sobota, 21 lutego 2026
piątek, 30 stycznia 2026
Grunwald w streamingu #przerwanysenkornagi
Śmiałkowie sprzeciwu, jak w czternastym wieku król Jagiełło, wbijają dwa krzyżackie miecze w ziemię i bezkompromisowo zaczynają własny Grunwald. Bitwa przebiega intensywnie, ponieważ mają żar w swoich buntowniczych sercach, ich orężem jest konsekwentne anulowanie dotychczasowych subskrypcji oraz wszelkich innych zależności, które rzekomo sprawiały, że przez lata czuli się zmanipulowanymi konsumentami.
piątek, 23 stycznia 2026
SI i wyplute teksty - felieton dla Onet
O ile szanujące się portale oraz profesjonalne serwisy informacyjne zaczynają już rzetelnie weryfikować grafiki czy filmiki stworzone przez autorów błyskotliwych promptów, by uczciwie oznaczać je jako twory SI, o tyle ze słowem pisanym sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana i mętna. Tekst nie posiada znaku wodnego, który byłby widoczny na pierwszy rzut oka, a jego syntetyczne pochodzenie ukrywa się pod płaszczem poprawnej gramatyki czy rzetelnych danych.
poniedziałek, 5 stycznia 2026
Gabinet #przerwanysenkornagi
(...) zrezygnowałem z posiadania stałego gabinetu. Nie dlatego, że go nie lubię. Tylko po prostu chcę móc pisać wszędzie: w kawiarni, w parku, w pociągu, a nawet (co niejednokrotnie miało miejsce) w barze. Rok temu na wyspie Djerba, w hotelowym barze skończyłem ostatni odcinek audioserialu „Jestem Czarna”. Nie było tam mojego biurka. Za to był hałas, muzyka, ludzie przechodzący obok, kelnerzy pytający, czy czegoś nie zamówię. Podobnie z powieścią „Berlinawa”, którą pisałem przez dwa lata w kilkudziesięciu różnych miejscach: w berlińskich i warszawskich klubach.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



